Homoseksualna sztuka w Muzeum Narodowym. "To cud nad Wisłą"

Nowemu dyrektorowi Muzeum Narodowego w Warszawie nie brakuje odwagi. Zapowiedział wystawę, jakiej jeszcze w Polsce nie było. Muzeum pokaże obrazy, rzeźby i fotografie z wątkami homoseksualnymi. Wcześniej jednak dyrektor będzie się musiał zmierzyć z przeciwnikami ekspozycji. Pierwszy - "Nasz Dziennik" - już zaatakował.

- W naszych zbiorach jest wiele dzieł poruszających homoseksualne wątki. Ale do tej pory były one głęboko schowane w naszych magazynach. Postanowiłem je odkopać i odświeżyć - mówi Piotr Piotrowski dyrektor Muzeum Narodowego, który objął to stanowisko dwa miesiące temu.

- Będziemy mogli w końcu pokazać, że w instytucji publicznej, jaką jest Muzeum Narodowe panuje wolność artystyczna i kulturowa. Osobiście nazywam to cudem nad Wisłą - dodaje dr Paweł Leszkiewicz, który będzie realizował ekspozycję.

Wernisaż zgrany z Paradą Gejów

Wystawa zostanie pokazana po raz pierwszy w czerwcu 2010 roku i będzie ją można zobaczyć przez kolejne trzy miesiące. Dyrektor Muzeum Narodowego nie ukrywa, że datę prezentacji wystawy wybrał celowo. Bo dokładnie w tym samym czasie - w lipcu - ulicami Warszawy przejdzie EuroPride, czyli Europejska Parada Gejów i Lesbijek. - Muzeum Narodowe powinno być czynną publicznie instytucją, a problem homoseksualizmu jest jednym z ważnych obecnie tematów życia publicznego w Polsce. Chcemy więc wziąć udział w tej dyskusji - wyjaśnia Piotrowski w rozmowie z Gazeta.pl.

"Ta wystawa to manifest"

Zrealizowanie ekspozycji powierzono dr Pawłowi Leszkowiczowi. To wykładowca na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, który od lat zajmuje się badaniem homoseksualizmu w sztuce. - Na wystawie będzie można zobaczyć obrazy, fotografie, rzeźby z różnych epok, od średniowiecza po współczesne dzieła, w których widać mocno zarysowane wątki gejowskie i lesbijskie - mówi dr Leszkowicz. Jednocześnie przyznaje, że będzie to pewnego rodzaju manifest. Do wystawy trwają jeszcze przygotowania, dlatego nie wiadomo jakie konkretnie dzieła się na niej pojawią.

Przeciwnicy: Homoseksualiści to grupa marginalna

Tymczasem pierwsze krytyczne opinie na ten temat już się pojawiły. "Nasz Dziennik", który dziś alarmującym tonem pierwszy informował o szykowanej wystawie cytuje etyków. - Muzeum Narodowe utrzymywane jest z publicznych pieniędzy i służy Narodowi, a nie grupom wyizolowanym. Homoseksualizm to grupa marginalna, wyizolowana, nie identyfikująca się ani z tradycją ani kulturą narodową - mówi w "Naszym Dzienniku" prof. Krystyna Czuba, etyk z Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu. - Przecież muzea narodowe powstają z naszych wspólnych podatków. Wywołuje to nie tylko głęboki protest z tego powodu, że dobra narodowe zostają zniekształcone w swojej tradycji i prawdzie kulturowej, ale że ja muszę jeszcze za to płacić - dodaje.

Dyrektor Piotr Piotrowski: - Na protesty i krytyczne uwagi jestem gotowy. Wystawy na pewno nie odwołam. Powstrzymać może mnie tylko trzęsienie ziemi - twierdzi.