Zdrojewski: Polański umknął przed linczem sądowym

- Znam fakty z kilku ostatnich lat, kiedy Roman Polański chciał zakończyć sprawę i ponieść karę. Ale Amerykanie mu tego nie ułatwiali - mówi minister kultury. Bogdan Zdrojewski przyznał, że przed laty interesował się sprawą reżysera. Dlatego mówi o mataczeniu sędziego, wymuszaniu zeznań i linczu sądowym.

Co wydarzyło się 32 lata temu w willi Jacka Nicholsona? Wersja 13-letniej dziewczyny | Wersja Polańskiego | Raport specjalny |

Minister Zdrojewski już kilka godzin po zatrzymaniu reżysera poprosił nasz MSZ o interwencję. Nie widzi w tym nic złego. Bo jak wyjaśniał w Poranku Radia TOK FM "jeżeli byłby to wybitny sportowiec to prawdopodobnie występowałby minister sportu to naturalne". - Wystąpiłem do Sikorskiego aby podjął sprawę nie przesądzając kwestii winy i kary, bo aresztowany jest polski obywatel o wielkim dorobku i Polska powinna w tej sprawie wziąć udział - wyjaśnił. I dodał. - Nie podważam samego faktu -konieczności przestrzegania prawa i ponoszenia kary. Nie wolno molestować.

Według Zdrojewskiego polska reakcja na zatrzymanie Romana Polańskiego jest "wstrzemięźliwa, spokojna, merytoryczna i nie budzi żadnych wątpliwości".

"On został tak potraktowany, bo jest znany"

Zdaniem ministra kultury relacjonując zamieszanie wokół polskiego reżysera nie można zapominać, że "ofiara wybaczyła Polańskiemu i stwierdziła wyraźnie - nie ma mowy o gwałcie". Skąd gość Poranka Radia TOK FM tak dużo wie o sprawie sprzed ponad 30 lat? - Na początku lat 80. interesowałem się filozofią prawa i prawem amerykańskim i już wtedy powszechne były opinie, że Polański umknął przed linczem sądowym - że sędzia mataczy, posługuje się fałszywymi przesłankami i porozumiewa się z prokuratorami, co w amerykańskim prawie jest absolutnie niedopuszczalne - wyjaśnił Bogdan Zdrojewski.

Według szefa resortu kultury i dziedzictwa narodowego reżyser od lat starał się zamknąć sprawę. - Były podejmowane próby. Roman Polański chciał zakończyć sprawę i ponieść karę, ale Amerykanie mu tego nie ułatwiali - powiedział.

Reżyser od soboty przebywa w areszcie ekstradycyjnym. Został zatrzymany na lotnisku w Zurichu na podstawie amerykańskiego nakazu z 1978 roku. Sprawa na związek z ciążącym na Romanie Polańskim zarzucie zgwałcenia 13-letniej Amerykanki. Reżyser wyjechał ze Stanów Zjednoczonych przed ogłoszeniem orzeczenia sądu.