Skradziono obraz Rene Magritte'a warty nawet 3 mln euro

Obraz słynnego surrealistycznego malarza został skradziony z brukselskiego muzeum poświęconego jego malarstwu.

- Dwaj mężczyźni, z których jeden mówił po angielsku, a drugi po francusku, w tym jeden o wyglądzie azjatyckim, wdarli się uzbrojeni w pistolet do muzeum tuż po jego otwarciu - powiedział kustosz Muzeum Rene Magritte'a Andre Garitte.

Muzeum mieści się w podmiejskiej dzielnicy Jette na północy Brukseli. Jest to inna instytucja niż wielkie muzeum Magritte'a, które otwarto niedawno w Brukseli.

- Dwaj mężczyźni z odsłoniętymi twarzami zmusili dwóch z trzech obecnych na miejscu pracowników, by położyli się na dziedzińcu budynku, a jeden ze złodziei pokonał 1,5-metrową szklaną ściankę oddzielającą obraz od zwiedzających - powiedział. Nikt nie został ranny. - Wybiegli z obrazem, a następnie wsiedli do samochodu - dodał rzecznik policji w Brukseli.

Muzeum mieści się w domu, w którym malarz i jego żona Georgette mieszkali przez 24 lata i który służył belgijskim surrealistom jako kwatera główna. Obraz, do którego pozowała Georgette Magritte, przedstawia nagą kobietę leżącą w muszli. Mierzy 60 ma 80 cm, a jego wartość szacuje się na 750 tys. - 3 mln euro.