Złodziei fiatów zatrzymały dopiero policyjne kule

Historia jak z film akcji. Po nieudanej próbie kradzieży fiata złodzieje podjęli desperacją próbę ucieczki. Próbowali przejechać policjanta i staranować radiowóz. Uciekając, jechali pod prąd jedna z głównych ulic miasta. Zatrzymali się dopiero, po kilku celnych strzałach oddanych przez funkcjonariuszy policji.

Katowiccy policjanci zajmujący się zwalczaniem przestępczości samochodowej prowadzili działania przeciw złodziejom aut marki fiat.

Gdy kilka osób próbowało ukraść fiata UNO na jednym z katowickich parkingów, funkcjonariusze wkroczyli do akcji. Po nieudanej próbie uruchomienia samochodu złodzieje wsiedli do Cinquecento, który jak się później okazało, również pochodził z kradzieży.

Widząc na swojej drodze policjantów, kierowca przyspieszył. Mundurowi oddali kilka strzałów. Rozpoczął się pościg. By uciec, kierowca fiata jechał pod prąd jedną z głównych ulic miasta. Próbował staranować radiowóz operacyjny i jeszcze raz chciał przejechać zatrzymujących go policjantów. Po kolejnej serii strzałów, podejrzany zatrzymał samochód.

29-letniego kierowcę z raną klatki piersiowej i 16-latkę z raną pachwiny przewieziono do szpitala. Dwóch pozostałych pasażerów zatrzymano. 18-letek trafił do aresztu, a 13-latka do izby dziecka.

- Obie dziewczyny były poszukiwane. 16-latka przed dwoma miesiącami uciekła z placówki opiekuńczej - poinformował asp. sztab. Jacek Pytel.

Ustalono, że kilka godzin wcześniej zatrzymanym udało się ukraść cztery fiaty.

Serwis policyjni.pl poleca: Ponad cztery tony podrobionego proszku do prania w dziupli samochodowej [WIDEO]

Więcej o: