Muzyk zostawił w taksówce skrzypce za 500 tys.

Roztargniony wirtuoz skrzypiec zostawił w jednej z tysięcy nowojorskich taksówek skrzypce o wartości pół miliona dolarów. Jak pisze New York Post, kosztowny instrument szybko się znalazł. Dzięki nawigacji satelitarnej.

22-letni Hahn-Bin, pochodzący z Korei Południowej, wracał do nowojorskiego mieszkania po udanym koncercie. Był tak zmęczony, że kompletnie zapomniał o skrzypcach. Dopiero w mieszkaniu na Chinatown zorientował się, że swoje narzędzie pracy zostawił w taksówce. Załamany skontaktował się z miejską dyspozytornią. Okazało się, że dzięki GPS ustalono która taksówka go przewoziła i gdzie się znajduje.

Po kilkunastu godzinach skrzypce trafiły z powrotem do zapominalskiego muzyka, który podkreślał, że strata instrumentu jest dla muzyka o wiele gorsza niż pomyłka na scenie.

Młody geniusz przygotowuje się teraz do pierwszego występu w prestiżowej Carnegie Hall. Grać będzie oczywiście na swoich ręcznie zdobionych, zabytkowych skrzypcach.

Nowojorscy taksówkarze podkreślają, że dzięki nawigacji satelitarnej, zapominalscy pasażerowie mają o wiele większą szansę odzyskać zagubione przedmioty. Kierowcy wyliczają, że w Nowym Jorku, w taksówkach znaleziono między innymi naszyjnik z bardzo rzadkich czarnych pereł, czy biżuterię ślubną.