Czuma o wizycie Putina. "Nie sposób nie powiedzieć o pakcie Ribbentrop-Mołotow"

- Jeżeli premier Putin przyjeżdża na obchody rocznicy wybuchu II wojny światowej, to nie sposób nie powiedzieć o pakcie Ribbentrop-Mołotow. Bo to był początek II wojny światowej - mówił w Poranku Radia TOK FM min. Czuma. Według mediów rosyjski premier chce mieć pewność, że w czasie uroczystości 1 września nikt nie wspomni o współodpowiedzialności ZSRR za wybuch wojny.

Władimir Putin jest zaproszony na obchody 70. rocznicy wybuchu II wojny światowej, które odbędą się na Westerplatte. Dotychczas strona rosyjska nie potwierdziła jego obecności. Ale premier Tusk stwierdził wczoraj, że nic nie wskazuje na to żeby wizyta Putina miała się nie odbyć.

Według ministra sprawiedliwości Andrzeja Czumy, jeżeli rosyjski premier na Westerplatte przyjedzie nie da się uniknąć niewygodnych dla jego kraju tematów. - Nie wyobrażam sobie żeby 1 września, przy okazji obecności premiera Putina, media nie mówiły nie tyle o 17 września co o 23 sierpnia. Zdaniem ministra agresja Związku Radzieckiego na Polskę, do której doszło we wrześniu 1939 roku "to skutek 23 sierpnia", czyli podpisania Paktu o Nieagresji między III Rzeszą i Związkiem Socjalistycznych Republik Radzieckich.

Czuma pytany, czy oprócz mediów o trudnej polsko-rosyjskiej przeszłości powinni mówić politycy odpowiedział "nie wiem, czy premier Tusk będzie o takich rzeczach mówił". - Sądzę że możliwości działania dyplomatów - tym bardziej rozgarniętych dyplomatów - są rozmaite. Można wiele powiedzieć owijając to w formę tak delikatną, że trudno będzie się przyczepić. Zostawiam więc to dyplomatom - zakończył minister sprawiedliwości.

"To absurd. Merkel przyjeżdża bez mrugnięcia okiem"

- Nie mogę sobie wyobrazić, żeby dobre stosunki budować na przemilczeniach. To nikomu dobrze nie służy - ocenił Maciej Gdula z "Krytyki Politycznej.

Dla publicysty Marka Magierowskiego wizyta Putina to dla naszego rządu "ciężki orzech do zgryzienia". - Tuskowi zależy na ściągnięciu Putina, bo to byłaby kontynuacja ocieplanie stosunków polsko-rosyjskich. Może się okazać że będziemy musieli czekać do 17 września, żeby powiedzieć całą prawdę o tym, co wydarzyło się we wrześniu 1939 roku - mówił w Poranku Radia TOK FM. Dla publicysty postawa strony rosyjskiej jest tym dziwniejsza, że " Angela Merkel bez mrugnięcia okiem zgodziła się na przyjazd". To absurd - dodał Magierowski.