Cugier-Kotka wyjeżdża? Tylko na wakacje. Mówi o pobiciu, ciąży i in vitro

Słynna bohaterka spotów PO i PiS opowiadała w TVN 24 o zamieszaniu wokół jej osoby. Zaprzeczyła, że na stałe wyjeżdża z Polski, przyznała, że podczas szarpaniny w sądzie była pod wpływem alkoholu i ujawniła, że zaszła w ciążę metodą in vitro.

Poproszona o wyjaśnienie wątpliwości wokół swojej ciąży Cugier-Kotka opowiedziała, że przez trzy lata walczyła razem z mężem o możliwość posiadania dziecka. - Byłam poddana trzem zabiegom in vitro - przyznała i tłumaczyła, że okazało się, że prawdopodobnie nie będzie w ogóle mogła mieć dzieci. Jednak postanowili z mężem spróbować ponownie.

- Dałam sobie jeszcze jedną szansę. Zaczyna się dziewiąty tydzień, mimo że jestem poddana takim stresom. Może wydarzył się cud? - powiedziała aktorka. - Trzymam kciuki - mówiła prowadząca program Anna Jędrzejowska.

"Przyznaję, że piłam"

- To jest dla mnie dziwna sytuacja - Cugier-Kotka skomentowała niedawne wydarzenia w warszawskim sądzie i oskarżenia o napaść na policjantów. Opowiedziała, że chciała wejść na rozprawę, w której występuje jako poszkodowana i oskarżyciel posiłkowy. - Wieczorem piłam szampana. Następnego dnia poszłam na obiad - przyznała. Dodała, że alkohol pomaga się rozluźnić, a ona była bardzo zestresowana. - Złożyły się na to dwie stresujące rzeczy: zaszczucie i rozprawa, na którą czekałam pięć lat - wyjaśniła.

PiS zaoferowało pomoc

Pytana o ocenę zamieszenia, jakie wywołało jej pojawienie się w spocie PiS, odpowiedziała, że nie spodziewała się, że stanie się bohaterką takiej afery. - Zostałam zaatakowana przez media, internautów. Było to dla mnie przykre - powiedziała. Podkreśliła, że na niejasności wokół m.in. jej rzekomego pobicia złożyło się wiele czynników, w tym jej zagubienie. Przyznała też, że ze strony Prawa i Sprawiedliwości otrzymała oferty pomocy, ale twierdzi, że z nich nie skorzystała. - Dopóki nie będzie takiej potrzeby, że nie będę mogła sobie sama poradzić, to nie chcę nadużywać ich chęci pomocy - wyjaśniła aktorka.

"Nie wykluczam występowania w spotach"

Pomimo nagonki na jej osobę, Cugier-Kotka przyznała, że nie wyklucza ponownego wystąpienia w reklamówce wyborczej. - Nie żałuję, bo otworzyło mi to oczy na pewne rzeczy - powiedziała. - Nie wykluczam wystąpienia w kolejnych spotach. Ale nie dam się wciągnąć. Będę już reagować inaczej - dodała.

Pytana o dalsze plany powiedziała, że chce się skupić na napisaniu oświadczenia, w którym opowie swoją wersję wydarzeń, np. wyjaśni jak dokładnie wyglądała sprawa obdukcji i odsyłania jej przez lekarza na konsultację u ortopedy. Podtrzymała swoją wcześniejszą zapowiedź, że po oświadczeniu spakuje walizki, ale ujawniła, że na razie wyjeżdża tylko na dwa tygodnie, na urlop.

Najpopularniejsze na Deser.pl: Inwazja milionów biedronek. Jak z thrillera [WIDEO]