Air France: To nie czarne skrzynki

- Sygnał, który odebraliśmy nie został wysłany przez czarne skrzynki Airbusa 330 - powiedział anonimowy francuski urzędnik ds. transportu. Według najnowszych informacji, poszukiwania wojskowych statków, a nawet wysłanie łodzi podwodnej nie dało żadnych rezultatów.

O odebraniu sygnału pierwszy napisał "Le Monde". Skrzynki miały się znajdować na głębokości ok. 5 tys. metrów. Na sygnał miały natrafić okręty francuskiej marynarki wojennej.

Jednak jak informuje urzędnik, "czarne skrzynki nadal nie zostały zlokalizowane". Informator zastrzegł, swoją anonimowość, gdyż nie został upoważniony do upubliczniania tej wiadomości.

Został tydzień

Oznacza to, że rewelacji "Le Monde" - których do tej pory nikt nie potwierdził - mogą okazać się nieprawdziwe. Rzecznik francuskiego ministerstwa obrony Christophe Prazuck zastrzegł, że nie może potwierdzić informacji gazety. Również instytut naukowy, który operuje mini łodzią podwodną wykorzystywaną do poszukiwania nadajników, nie skomentował sprawy.

Zarówno brazylijscy, jak i amerykańscy oficjele zastrzegli, że do niedzieli nie odebrali żadnego sygnału z czarnej skrzynki samolotu.

Na znalezienie czarnej skrzynki urzędnicy mają jeszcze tylko tydzień. Nadajniki skrzynek wysyłają sygnały przez 30 dni, powinien on być "słyszalny" co najmniej 2 km od urządzenia.

W poszukiwaniach biorą udział specjaliści z Brazyli, USA, Francji i innych krajów.