Po protestach wisielcy usiedli pod szubienicami

Na wystawę w Gościńcu Salmopolskim poświęconą beskidzkim zbójnikom zapraszały trzy kukły dyndające na szubienicach. Ale po protestach ludzi, kukły zamiast wisieć, zasiadły pod szubienicami.

Marek Ochman, właściciel Gościńca Salmopolskiego przy drodze ze Szczyrku do Wisły, na brak pomysłów nie narzeka. Atrakcją lata chce uczynić wystawę poświęconą beskidzkim zbójnikom. - Wszyscy oni kończyli na szubienicach. Oprócz Ondraszka, którego Juraszek toporem zdzielił - opowiada restaurator.

Wystawę reklamowały trzy stojące przy drodze szubienice z kukłami zbójników. Ale w Szczyrku zawrzało. Zaprotestowali głównie starsi ludzie, pamiętających jeszcze czasy II wojny światowej. Dyndający na wietrze zbóje kojarzyli im się z partyzantami wieszanymi przez Niemców. - To niesmaczny pomysł - przyznaje Wanda Kowalczyk z Poznania, która wraz z mężem przyjechała do Szczyrku na wypoczynek. - Po zmroku naprawdę można się przerazić - dodaje.

Sabina Bugaj, szefowa szczyrkowskiego Miejskiego Ośrodka Kultury, Promocji i Informacji odbierała telefony w podobnym tonie. Ale znaleźli się i tacy, którym pomysł się spodobał. - Pomysł, który był zresztą wcześniej z nami konsultowany - przyznaje Bugaj. - To wystawa mająca pokazać prawdziwą historię zbójników, a oni w taki sposób kończyli. Historia bywała okrutna. Przecież ukrzyżowany Jezus to także widok bardzo drastyczny - dodaje.

Bugaj chce przygotować internetową sondę na temat wisielców. - To najlepszy sposób sprawdzenia, ilu osobom to przeszkadza. Gdyby się okazało, że jest ich wiele, będziemy rozmawiali z pomysłodawcą. Nie chcemy, żeby Szczyrk przykro się turystom kojarzył - wyjaśnia.

Ochman, którego wystawa cieszy się sporym zainteresowaniem, nie czekał na werdykt internautów i wcześniej zdjął zbójników z szubienic. Teraz kukły zamiast wisieć siedzą pod szubienicami ze spuszczonymi głowami. Ochman przyznaje, że zrobił to z powodu protestów. - Teraz siedzą, ale może po weekendzie znowu ich powieszę? - zastanawia się jednak.

Małgorzata Kiereś, etnograf i szefowa wiślańskiego muzeum mówi, że chwała właścicielowi Gościńca Salmopolskiego za to, że zdecydował się podjąć temat beskidzkich zbójników. To ważny element historii regionu, ale niestety pomijany. - Wiem, że sposób pokazania końca zbójników może wywoływać różne odczucia. - przyznaje Kiereś. - Gdybym ja przygotowywała taką wystawę, powiesiłabym zbójników za żebra. Według historycznych przekazów tak właśnie kończyli. Chcieli w ten sposób pokazać, że są hardzi. Śmierć przez zwykłe powieszenie było dla nich hańbą - dodaje Kiereś.

Polecamy: Tajemniczy mściciel atakuje reklamy na billboardach