W Rosji patrole milicji ochraniają... prywatni ochroniarze

W Woroneżu na południu Rosji kobiece patrole milicyjne są ochraniane przez...pracowników prywatnych firm ochroniarskich.

W Woroneżu mężczyźni nie chcą podejmować pracy w milicji. Dlatego do patrolowania terenu są wysyłane panie tuż po ukończeniu szkoły milicyjnej. Na patrole chodzą w pojedynkę.

Szczególnie trudne zadanie mają w dni wolne od pracy, gdy w parkach i na obrzeżach miasta ludzie masowo spożywają alkohol. W tej sytuacji kierownictwo służb porządkowych poprosiło miejscowe firmy ochroniarskie o pomoc. Ochroniarze są zobligowani do pomocy milicji, ale podobno zgodzili się także dlatego, że spodobały im się sympatyczne panie milicjantki. Teraz normalnym widokiem w Woroneżu jest patrol złożony z kobiety w mundurze i dwóch solidnie zbudowanych ochroniarzy.