Firmy sondażowe odpierają atak rzecznika PiS-u

Adam Bielan słowami, że instytuty badawcze są "największym przegranym? kampanii wyborczej do PE, psuje obraz tych instytucji w Polsce. To oświadczenie Wiceprezesa Zarządu Organizacji Firm Badania Opinii i Rynku po wywiadzie rzecznika PiS-u w RMF FM.

Wczoraj w Kontrwywiadzie RMF FM Adam Bielan oceniał m.in. kampanię wyborczą Prawa i Sprawiedliwości do Parlamentu Europejskiego. Pytany, czy wynik jego partii i 17-procentowa strata do Platformy Obywatelskiej to dużo, Bielan odpowiedział, że PiS nie poniosło porażki w tych wyborach.

- Myślę, że największym przegranym tej kampanii wyborczej są ośrodki badania opinii publicznej, którym nikt chyba już nie zaufa - przekonywał Bielan i dodał, że jeśli jakiś ośrodek daje Platformie 60 procent w ostatnim tygodniu przedwyborczym, a Platforma później zdobywa 44 procent, to jest to dowód, jak bardzo ośrodki badań opinii publicznej w Polsce się mylą.

W reakcji na wywiad rzecznika PiS-u wiceprezes Zarządu Organizacji Firm Badania Opinii i Rynku wysłał oświadczenie, w którym przypomina, że to właśnie partie polityczne tak często korzystają z usług tych instytucji.

- Instytuty badawcze dostarczają klientom, w tym politykom i partiom politycznym narzędzi służących budowaniu relacji z odbiorcami. Pragniemy przypomnieć, że partie polityczne i politycy niezwykle chętnie korzystają z wyników badań, które pozwalają im na bieżąco kontrolować społeczne skutki swej działalności. Wiele organizacji politycznych monitoruje i ocenia swoją działalność za pomocą badań opinii również pomiędzy wyborami - czytamy w oświadczeniu.

Wiceprezes przypomina też, że decyzja wyborcza lub decyzja o wzięciu udziału w wyborach często podejmowana jest już w dniu głosowania, a sondaże sprzed kilku dni lub tygodni przed wyborami mają pomóc w analizie kierunku zmian poparcia dla partii, a nie określeniu precyzyjnego wyniku wyborczego.

- W tej sytuacji atak Adama Bielana na wyniki badań przedwyborczych to nie tylko przejaw niepotrzebnych, negatywnych emocji, ale przede wszystkim i co bardziej szkodliwe, poważnie szkodzi społecznemu odbiorowi badań opinii i psuje obraz branży tak ważnej dla prawidłowego funkcjonowania opinii publicznej w Polsce - napisano w oświadczeniu.

Czytaj całość oświadczenia