Nici z debaty europarlamentarzystów

Janusz Lewandowski, lider pomorskiej listy PO do europarlamentu wezwał do publicznej debaty europosłankę PiS Hannę Foltyn-Kubicką. Ta jednak odmówiła

Premier Donald Tusk zaapelował, aby w najbliższą niedzielę we wszystkich stolicach okręgów wyborczych doszło do otwartych debat kandydatów PO i PiS do Parlamentu Europejskiego. Kilku kandydatów PO odpowiedziało wczoraj na ten apel i "wyzwało na pojedynek" swoich konkurentów. Janusz Lewandowski zaproponował, aby odbyła się ona w niedzielę w samo południe.

- Jako temat debaty proponuję bilans pięciu lat Polski w Europarlamencie oraz najważniejsze wyzwania na przyszłą kadencję - ogłosił w poniedziałek Lewandowski. - Chciałbym moją konkurentkę zapytać m.in., jak zamierza realizować swoje obietnice wyborcze funkcjonując w nie liczącej się frakcji parlamentarnej.

Pytanie pozostanie bez odpowiedzi, bo Hanna Foltyn-Kubicka nie zamierza się z Lewandowskim spotykać. - W samo południe? To może jeszcze rewolwery przyniesiemy? - żartuje eurposłanka. - Ja nie zamierzam do posła Lewandowskiego strzelać, bo go lubię. Mam na ten dzień zaplanowane inne zajęcia, spotkania z wyborcami. Donald Tusk nie może mi narzucać grafiku kampanii. Nie widzę za bardzo sensu takich debat.

Polecamy - Wiec 4 czerwca ma być pokojowy