Jedyna świnia z Afganistanu poddana kwarantannie

Panika jaką wywołała epidemia świńskiej grypy dotarła do Afganistanu. Jedyna świnia, jaka zamieszkuje terytorium tego kraju trafiła w miejsce odosobnienia. Ten smutny los spotkał mieszkankę ZOO w Kabulu. Dla samotnej afgańskiej świni wybudowano specjalny, zamknięty wybieg. Odizolowania zwierzęcia domagali się sami goście ogrodu.

W tym muzułmańskim kraju świnie traktuje się jako zwierzęta "nieczyste". Spożywanie jakichkolwiek produktów pochodzących z wieprzowiny uznawane jest za grzech. Dlatego w Afganistanie świnie praktycznie nie występują. Poza jedną - mieszkanką ZOO w Kabulu. Kilka dni temu jedyna afgańska świnia znikła z wybiegu i trafiła w miejsce odosobnienia.

- Na razie zwierzę przechodzi kwarantannę. W obawie przed świńską grypą wybudowaliśmy dla niej specjalne pomieszczenie - tłumaczy Aziz Gul Saqib, dyrektor ZOO z Kabulu. Jak zaznaczył, odizolowania świni domagali się sami goście ogrodu zoologicznego. - Ludzie bali się, że mogą złapać grypę - mówi.

"Świni nie powinno tu być"

Na świecie zanotowano już ponad 1000 przypadków zarażenia wirusem A/H1N1, popularnie zwanego wirusem świńskiej grypy. Światowa Organizacja Zdrowia twierdzi, że jest już 26 ofiar śmiertelnych choroby. Większość zgonów miała miejsce na terytorium Meksyku.

Mieszkańcy Afganistanu nie mają styczności ze świniami. Z Kabulu nie ma też bezpośrednich lotów do Meksyku. Skąd więc u Afgańczyków panika i strach przed chorobą? - To wynika z niewiedzy. Ludzie widzą świnię w klatce, i boja się, że mogą zachorować - mówi Saqib.

Świnia do Kabulu dotarła z Chin i jest prezentem dla tamtejszego ogrodu zoologicznego.

Większość gości ZOO jest zadowolonych z decyzji o odizolowaniu zwierzęcia. - Grypa jest zaraźliwa. Jej wirusy przenoszą się ze świń na ludzi, więc świni nie powinno tu być - tłumaczy jeden ze zwiedzających.