Awaria w siłowni jądrowej na Węgrzech

W węgierskiej siłowni jądrowej w Paks, 100 kilometrów na południe od Budapesztu doszło do awarii. Jak zapewniło kierownictwo elektrowni, nie doszło do skażenia radioaktywnego.

Awaria nastąpiła podczas prac remontowych na jednym z bloków, a jej przyczyną było przerwanie liny nośnej wyciągarki pracującej nad otwartym reaktorem. W wyniku awarii przyrządy pomiarowe spadły do wnętrza reaktora.

Incydent sklasyfikowano na drugim poziomie w 8 -stopniowej, międzynarodowej skali anomalii. Kierownictwo siłowni twierdzi, że radiacja na zewnątrz siłowni utrzymuje się w dopuszczalnych normach, a pozostałe trzy bloki pracują normalnie.

Na miejsce awarii przybył premier Węgier Gordon Bajnai, aby osobiście zapoznać się z sytuacją. Elektrownia w Paks, która dostarcza 40 procent krajowego zapotrzebowania na prąd, jest wyposażona w rosyjskie reaktory.

Do podobnej awarii doszło w roku 2008. Jej przyczyną była wówczas nieuwaga pracowników, którzy podczas prac remontowych pierwszego bloku pozostawili otwarte drzwi śluzy powietrznej, co spowodowało obniżenie podciśnienia wewnątrz siłowni.