Jak FSB uratowała polskie Migi-29

W Moskwie rozpoczyna się proces w sprawie próby sprzedaży Polsce przestarzałych części zamiennych do myśliwców Mig-29. Transakcji zapobiegła w 2006 roku Federalna Służba Bezpieczeństwa i to akcentuje rosyjska prasa. "Polska nie straciła tylko dzięki FSB" - tytułuje swój artykuł "Kommiersant".

Na ławie oskarżonych zasiadł dyrektor i zastępca dyrektora firmy Aviaremsnab handlującej częściami do samolotów. Prokuratura zażądała dla oskarżonych 6 lat pozbawienia wolności.

Do próby sprzedaży Polsce starych części zamiennych zamiast nowych miało dojść w maju 2006 roku. Jednak rosyjska Federalna Służba Bezpieczeństwa zapobiegła transakcji i przejęła towar. Według FSB, oferowane jako nowe części pochodziły z lat dziewięćdziesiątych a gwarancja na nie już dawno wygasła. Części do myśliwców miały podrobioną dokumentację techniczną. Za przeterminowane urządzenia polska firma Polit-Elektronik, reprezentująca nasze ministerstwo obrony, miała zapłacić równowartość niemal dwóch milionów złotych.

Obrońcy oskarżonych uważają, że nie doszło do przestępstwa. Twierdzą, że sprzedaż starych części miała odbyć się na podstawie rzekomych dodatkowych umów. Wyrok w tym procesie ma zapaść w połowie maja.

"Kommiersant" zwraca uwagę, że w mieście Niżnij Nowgorod odbył się podobny proces. Tam chodziło o sprzedaż złej jakości części zamiennych dla samolotów wojskowych użytkowanych przez Algierię. Oskarżeni przyznali się do winy i współpracowali ze śledztwem. Dlatego dostali wyroki w zawieszeniu.

Polska armia używa Migów-29 od 1989 roku. Obecnie nad naszym niebem lata trzydzieści kilka takich maszyn. Część z nich Polska dostała jeszcze w czasach Związku Radzieckiego, część przejęliśmy od Niemiec i Czech.