Róża Thun, jedynka PO w Małopolsce

Róża Thun to jedna z niespodzianek tych wyborów. Jej zadaniem jest odebrać jak najwięcej głosów Zbigniewem Ziobrą.

Róża Thun w latach 70. zaangażowała się w działalność opozycyjną. Pełniła m.in. funkcję rzecznika SKS-ów. Lata 80. spędziła na emigracji, a do Polski powróciła w 1991 roku.

W latach 1992-2005 była dyrektorem generalnym, a następnie prezesa zarządu Polskiej Fundacji im. Roberta Schumana. Następnie zaś została dyrektorem Przedstawicielstwa Komisji Europejskiej w Polsce.

W latach 90. była działaczką Unii Demokratycznej i Unii Wolności, a od 1998-2000 radną Gminy Warszawa-Centrum. Do czynnej polityki wróciła dopiero przed obecnymi wyborami.

PO niespodziewanie zaoferowało jej pierwsze miejsce w okręgu nr 10, uznając, że będzie silniejszą rywalką Ziobry niż Bolesław Sulik. Spowodowało to jednak konflikt z partii i rezygnację z kandydowania europosłanki Urszuli Gacek.

W czasie rejestracji list pojawiły się problemy z jej nazwiskiem. Róża Thun chciała, żeby na karcie do głosowania widniało ono w skróconej wersji. Państwowa Komisja Wyborcza uznała jednak, że to niezgodne z prawem. Dlatego wystartuje w wyborach pod pełnym nazwiskiem: Róża Maria Gräfin von Thun und Hohenstein.