RMF: Przyjechała z Meksyku. Od kilku tygodni źle się czuje

Lekarze oddziału zakaźnego szpitala wojewódzkiego w Zielonej Górze zatrzymali na obserwację kobietę ze stanem podgorączkowym, która spędziła urlop w Meksyku. - Jeśli okaże się, że jest to pierwszy przypadek świńskiej grypy, to jesteśmy gotowi - skomentowała tę wiadomość w TVN 24 Ewa Kopacz.

Jak ustalił reporter RMF FM lekarze podejrzewają zwykłe przeziębienie. Umieścili kobietę w izolatce, jak sami mówią "dmuchając na zimne", w związku z przypadkami świńskiej grypy na świecie.

Kobieta, która spędziła wakacje w Meksyku i od kilku tygodni źle się czuje. Dokładnie chodzi o stan podgorączkowy. Wróciła z urlopu na początku kwietnia, ale gorączka nie spada.

- Jeśli okaże się, że jest to pierwszy przypadek świńskiej grypy, to jesteśmy gotowi - skomentowała tę wiadomość w TVN 24 Ewa Kopacz, minister zdrowia. - Lekarze zachowali zdrowy rozsądek, nie ma powodów do paniki - dodała.

Rzeczniczka szpitala: Pacjentka czuje się bardzo dobrze

- Pragnę uspokoić. Prawdopodobnie jest to tylko infekcja górnych dróg oddechowych. Pacjentka ma tylko lekki stan podgorączkowy i kaszel. Bardzo dobrze się czuje - mówiła w TVP Info rzeczniczka szpitala wojewódzkiego w Zielonej Górze.

Chora pozostanie w szpitalu do czasu aż zostaną wykonane badania diagnostyczne. Może to potrwać nawet dwa tygodnie. Jednak prawdopodobieństwo, że mieszkanka Zielonej Góry wróciła z wakacji ze świńską grypą jest niewielkie. Kobieta jest w kraju od dwóch tygodni a u jej bliskich nie ma żadnych objawów grypy. Dlatego najbardziej prawdopodobne jest, że kobieta ma zwykłą infekcję. Nieoficjalnie wiadomo, że do szpitala zgłosiła się po informacjach mediów o rozprzestrzenianiu się świńskiej grypy.

Wrocław: Para zgłosiła się do szpitala

Jak podała TVP Info, we Wrocławiu do lekarza zgłosiły się dwie osoby zaniepokojone przebiegiem grypy. Dziewczyna, która prawdopodobnie zaraziła chłopaka, wróciła niedawno z Meksyku. Oboje mają zgłosić się do szpitala zakaźnego, gdzie przygotowano dla nich izolatki.

Instrukcja minister zdrowia

Ewa Kopacz zaapelowała, by nie wpadać w panikę i nie szczepić się na siłę przeciwko zwykłej grypie. Główne objawy zarażenia wirusem to ogólne osłabienie, brak apetytu, kaszel i bardzo wysoka gorączka. Okres wylęgania to 10 dni. Główny Lekarz Weterynarii doktor Janusz Związek uspokaja, że grypą nie można zarazić się przez jedzenie mięsa wieprzowego.

Polacy wracający z państw, dotkniętych świńską grypą, na większości międzynarodowych lotnisk otrzymają ulotki. Będą też mogli skorzystać tam z dyżurów lekarskich.

Zastępca Głównego Inspektora Sanitarnego Jan Orgelbrand powiedział, że jest coraz mniej prawdopodobne, aby zachorowania na świńską grypę przerodziły się w ogólnoświatową pandemię. Zdaniem Orgelbranda świadczą o tym ostatnie informacje na temat wirusa, który - jak się okazuje - słabo się przenosi z człowieka na człowieka.

Zastępca Głównego Inspektora Sanitarnego zapewnił, że Polska jest przygotowana na ewentualne nadejście choroby. Zwrócił zarazem uwagę, że nasz kraj nie ma bezpośrednich połączeń z Meksykiem, dzięki czemu osoby wracające z tego kraju, są poddane - jak to ujął - pierwszemu filtrowi epidemiologicznemu, na lotniskach zachodniej Europy.

Krajowy konsultant w dziedzinie chorób zakaźnych Andrzej Horban radzi, aby zachować spokój i na razie unikać podróży do Meksyku, jeżeli nie jest to konieczne. Doktor Horban wyjaśnia, że wirus świńskiej grypy przenosi się drogą kropelkową i ginie w wysokiej temperaturze. Można zatem bez obaw jeść mięso wieprzowe.