Z kartonów z butami znikną saszetki przeciw pleśni

Niewielkie papierowe saszetki wkładane na przykład do kartonów z butami mają zapobiegać rozwojowi pleśni. Za ponad tydzień sprzedaż produktów zawierających takie saszetki będzie jednak zakazana.

To efekt zakazu, jaki od 1 maja wprowadza Komisja Europejska. Unijne granice zamknięte będą dla towarów, które miały związek z dimetylofarmamidem (DMF). To substancja chemiczna, która w kontakcie ze skórą człowieka może wywoływać oparzenia a nawet trudności z oddychaniem.

DMF wchodzi w skład granulek, które były stosowane głównie przez producentów z Chin do zabezpieczania butów, wyrobów skórzanych czy tapicerowanych mebli przed rozwojem pleśni podczas przechowywania lub transportu w wilgotnym otoczeniu.

Okazało się jednak, że jest ona niebezpieczne dla zdrowia. We Francji głośno było o przypadkach ludzi, którym potworzyły się bolesne i trudno gojące się rany na skutek siedzenia na sprowadzonych z Chin kanapach albo noszenia butów zawierających śladowe ilości DMF.

Substancja już wcześniej była zakazana w Unii Europejskiej i nie można było jej stosować m.in. w produkcji środków bakterio czy owadobójczych. Zakaz nie obejmował jednak towarów z importu.

Handlowcy mają nieco ponad tydzień na sprzedaż zalegających w magazynach towarów, które miały kontakt z DMF. Komisja Europejska określiła, że po 1 maja takie towary muszą zostać wycofane z obrotu i zutylizowane. Konsumenci, którzy po wprowadzeniu zakazu kupią towary, przy których znajdą saszetki z niebezpiecznym granulatem, będą mogli liczyć na zwrot pieniędzy lub wymianę towaru na "czysty".

Zanim jednak udamy się z taką reklamacją do sklepu, będziemy musieli mieć na nią zgodę wydaną przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów na mocy paragonu potwierdzającego zakup. Nie zapadła jeszcze decyzja, czy do UOKiK-u po odpowiednie pismo będziemy musieli udać się osobiście, czy w będzie ją można uzyskać np. przez internet.