Rozłucki: Sprzedaż akcji GPW będzie niezwykle kontrowersyjna

NYSE, London Stock Exchange, Nasdaq i Deutsche Boerse do końca przyszłego tygodnia mają odpowiedzieć na zaproszenie do udziału w prywatyzacji giełdy. Resort skarbu chce sfinalizować transakcję jeszcze w tym roku - informuje "Gazeta Prawna".

- Do końca przyszłego tygodnia mają czas na odpowiedź. To nie oznacza, że lista jest zamknięta, ale nie podejrzewam, aby ulegała znacznemu rozszerzeniu. Cena za akcje nie jest jedynym wskaźnikiem. Te cztery giełdy mogą zapewnić dobrą cenę, strategię i gwarancję rozwoju GPW - powiedział "GP Maciej Wewiór, rzecznik resortu skarbu.

Jak wskazuje Chyczewski, sprzedaż większościowego pakietu GPW będzie możliwy po rozstrzygnięciu przez Trybunał Konstytucyjny zapisów ustawy o obrocie instrumentami finansowymi. Chodzi m.in. o możliwośc wypłaty dywidendy z zysku.

Plany sprzedaży GPW skrytykował prezes PiS Jarosław Kaczyński. Jego zdaniem prywatyzacja jest sprzeczna z interesem Polski. - Sprzedaż akcji giełdy będzie niezwykle kontrowersyjna, a wokół tej kwestii może dojść do wojny politycznej - uważa Wiesław Rozłucki, były prezes i jeden z twórców GPW.

Obecnie skarb państwa kontroluje 98,8 proc. GPW. Po prywatyzacji resort skarbu chce zachować 25 proc. akcji plus 1.

Giełdy, do których wysłano zaproszenia unikają komentarzy.