Rosyjskie prawo daje jedynie symboliczne odszkodowania za komunistyczne represje

Były więzień łagru, który siedział na przykład dziesięć lat na Magadanie, teoretycznie może liczyć na 300 dol. odszkodowania, jeśli pojedzie po nie na drugi koniec Azji - stanowi rosyjska ustawa o rehabilitacji ofiar represji politycznych

Rosyjskie prawo daje jedynie symboliczne odszkodowania za komunistyczne represje

Były więzień łagru, który siedział na przykład dziesięć lat na Magadanie, teoretycznie może liczyć na 300 dol. odszkodowania, jeśli pojedzie po nie na drugi koniec Azji - stanowi rosyjska ustawa o rehabilitacji ofiar represji politycznych

Ustawę napisaną przez znanego obrońcę praw człowieka Siergieja Kowaliowa Rada Najwyższa jeszcze wtedy radzieckiej republiki rosyjskiej przyjęła 18 października 1991 roku. Dokument przewiduje, że o rehabilitację mogą się starać wszyscy represjonowani przez organa władzy radzieckiej na terenie dzisiejszej Federacji Rosyjskiej i poza jego granicami od 7 listopada 1917 do ostatniego dnia istnienia komunistycznego imperium. Z wnioskiem o rehabilitację mogą wystąpić też krewni i spadkobiercy ofiary represji, organizacje społeczne, a także każdy nie związany z ofiarą obywatel Rosji.

Prawo do starania się o rehabilitację mają ci obcokrajowcy, którzy byli represjonowani (np. sądzeni, więzieni, pozbawiani majątku) na terytorium Federacji Rosyjskiej, a także ci, którzy byli sądzeni czy więzieni przez organa radzieckie poza granicami Związku Radzieckiego pod zarzutem popełnienia przestępstw przeciw władzy radzieckiej. Ci, których NKWD nękało np. za występki przeciw, prawa do rosyjskiej rehabilitacji nie mają.

Zrehabilitowana ofiara może się starać o odszkodowanie (jeśli obcokrajowiec, były więzień łagru, nie żyje, jego spadkobiercy nie mają do niego prawa). Zgodnie z ustawą za miesiąc w łagrze można dziś otrzymać najwyżej 2,5 dol. Dziesięć lat nad Kołymą, w Norylsku czy na Magadanie wycenione jest więc w najlepszym wypadku na 300 dol. Władze odmawiają jednak wypłacania pieniędzy obcokrajowcom. Teoretycznie Polak mógłby się o nie starać, gdyby pojechał tam, gdzie siedział, na przykład na Magadan, wystąpił tam do miejscowych władz z wnioskiem o rehabilitację, czekał na nią około trzech miesięcy, a potem nie wiadomo, jak długo - na pieniądze. Dziś cena biletu lotniczego z Moskwy na Magadan i z powrotem to 500 dol.

Teoretycznie można się też starać o odszkodowanie za skonfiskowany majątek. Za dom można jednak otrzymać nie więcej niż 330 dol. Nie można liczyć też na zwrot skonfiskowanych przez NKWD książek, dzieł sztuki, kolekcji. Ślad po nich już dawno zaginął.

Według Jeleny Żemkowej, dyrektora wykonawczego Stowarzyszenia Memoriał, za propozycją Władimira Putina, który powiedział w Warszawie, że polskie ofiary represji komunistycznych mogłyby się starać o odszkodowanie na podstawie rosyjskiej ustawy, powinno pójść podpisanie układu między naszymi krajami. - Ten dwustronny układ powinien wyjaśnić wszelkie wątpliwości i doprowadzić do usunięcia wszystkich absurdów związanych z zastosowaniem ustawy. Uważam jednak, że jeśli Polacy porozumieją się z Moskwą, iż wasz obywatel za dziesięć lat łagru dostanie na przykład 3 tys. dolarów, to i Rosjanin za taki sam okres uwięzienia powinien dostawać nie mniej - twierdzi Żemkowa.

Wacław Radziwinowicz, Moskwa