Putin ułaskawił Pope'a

Władimir Putin natychmiast po przybyciu do Hawany ułaskawił Edmonda Popa skazanego przez moskiewski sąd na 20 lat ciężkiego więzienia za szpiegostwo.

Putin ułaskawił Pope'a

Władimir Putin natychmiast po przybyciu do Hawany ułaskawił Edmonda Popa skazanego przez moskiewski sąd na 20 lat ciężkiego więzienia za szpiegostwo.

Prezydent lądował na Kubie w czwartek po godz. 5 (czasu warszawskiego), a przed godz. 8 Amerykanin wyszedł z aresztu FSB Lefortowo. Jak zapewniali mnie wcześniej znajomi z Kremla, dokumenty o ułaskawieniu były podpisane już w sobotę, tak by Putin mógł obdarzyć Pope'a wolnością z "wyspy wolności".

Rosjanie oskarżali 54-letniego biznesmena, byłego oficera wywiadu floty USA, o to, że kupił od prof. Anatolija Babkina z Moskiewskiego Państwowego Uniwersytetu Technicznego szkice - ich zdaniem tajne - nowej superszybkiej torpedy "Szkwał".

Sam Babkin i niezależni eksperci dowodzili przed sądem, że plany tej torpedy nie są tajne.

Duża część rosyjskiej prasy powtarzała, że proces chorego na raka Pope'a jest prowadzony tendencyjnie, a sędziowie, nie trudząc się rozpatrywaniem dowodów winy oskarżonego, chcą go skazać jak najszybciej i jak najsurowiej po to, by dać prezydentowi okazję do wykonania wspaniałego gestu w najbardziej po temu odpowiednim momencie - w czasie jego wizyty na Kubie i po ogłoszeniu, kto ostatecznie zwyciężył w wyścigu do Białego Domu.

- To był sąd rytualny. I ułaskawienie jest też rytualne - powtarzają w Moskwie.

Wacław Radziwinowicz, Moskwa