Sprawa posła PiS. Dlaczego policja milczała?

Świętokrzyska policja przez kilka dni trzymała w tajemnicy informację o zatrzymaniu posła PiS-u Marka Łatasa, który prowadził samochód w stanie nietrzeźwym.

Małopolskiego posła zatrzymano do kontroli w ostatnią środę w okolicach Chęcin. Patrolowi nie powiedział, że jest parlamentarzystą i poddał się badaniu alkomatem. W jego organizmie stwierdzono od 0,6 do 0,7 promila alkoholu.

Następnego dnia poinformowano prokuraturę. - Taką informację otrzymaliśmy o godz. 14 - informuje Marzena Wrześniewska, zastępczyni szefa Prokuratury Rejonowej Kielce Zachód, prowadzącej sprawę.

Tymczasem komunikat o zatrzymaniu posła kielecka policja wydała dopiero w poniedziałek. To tym bardziej dziwne, że do tej pory oficerowie prasowi o zatrzymaniu nietrzeźwych kierowców wykonujących zawody wymagające społecznego zaufania - takich jak lekarze, sędziowie, a nawet sami policjanci - informowali na bieżąco.

Krzysztof Skorek, rzecznik prasowy świętokrzyskiej policji, tłumaczy, że policja zwlekała, żeby mieć czas na potwierdzenie swoich ustaleń. - Marka Ł. zatrzymaliśmy w środę o godz. 18.40. Podczas sprawdzania jego danych w czwartek nabraliśmy podejrzeń, że może być posłem, ale na 100 proc. potwierdzone to zostało w sobotę na komendzie w Chęcinach, kiedy okazał legitymacją poselską. Rzeczywiście, już w czwartek kontaktowaliśmy się z prokuraturą, ale nieformalnie - tłumaczy Skorek.

Również sam Łatas nie ma sobie nic do zarzucenia ani w kwestii kierowania samochodem pod wpływem alkoholu, ani przetrzymywania informacji o tym zdarzeniu. - Nikogo nie prosiłem ani nie naciskałem, żeby policja nie informowała o tej sprawie. Jedynie w sobotę na komendzie w Chęcinach zapytałem policjantów jak to możliwe, że już w czwartek dziennikarz do mnie dzwonił i wypytywał w tej sprawie - zapewnia poseł.

I dodaje: - Mam problemy z cukrzycą i cholesterolem. Być może problemy zdrowotne wydłużyły okres pozbywania się alkoholu z organizmu.

Zapewnia też, że w dniu prowadzenia samochodu nie pił ani kropli alkoholu. - Dzień wcześniej coś tam wypiłem, ale niewiele. Gdy poddawałem się badaniu, byłem pewny, że nie ma we mnie żadnego alkoholu. Nie zasłaniałem się immunitetem - dodaje.

Elżbieta Komorowicz, naczelniczka wydziału komunikacji KWP w Kielcach zapewnia, że policja sprawdzi dlaczego informacja o zatrzymaniu została podana tak późno.

Natomiast kielecka prokuratura szykuje wniosek o pozbawienie posła immunitetu, aby można mu było postawić zarzut popełnienia przestępstwa. Jak wyjaśnia Sławomir Mielniczuk, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Kielcach, taki wniosek przechodzi z prowadzącej sprawę Prokuratury Rejonowej Kielce Zachód do Prokuratury Okręgowej, krajowej i na koniec do Marszałka Sejmu.

Z kolei szef klubu parlamentarnego PiS Przemysław Gosiewski zapowiedział, że Łatas dobrowolnie zrzeknie się immunitetu posła. A rzecznik klubu Mariusz Błaszczak dodał. - Jeżeli zarzuty prokuratury się potwierdzą, Łatasowi grozi nawet wykluczenie z klubu - zapowiedział.