Straż Graniczna likwiduje trzy oddziały

Szykują się zmiany w Straży Granicznej. Z końcem roku przestaną istnieć oddziały: Pomorski, Lubuski oraz Łużycki. Jesteśmy ofiarą własnego sukcesu - uważa dowództwo Straży.

Nie oznacza to oczywiście pustek na zachodniej granicy, wspomniane trzy oddziały zastąpi oddział Nadodrzański z Komendą w Krośnie Odrzańskim - to z tego miejsca kontrolowana będzie nasza granica z Niemcami, tyle, że strażników nie potrzeba już tak wielu jak w przeszłości

"Wyjdziemy na zero"

Zmiany wymusiło wejście Polski do strefy Schengen. - Straż Graniczna staje się ofiarą własnego sukcesu, w nowej rzeczywistości nie ma żadnego uzasadnienia istnienia tylu oddziałów przy zachodniej granicy - mówi Komendant Główny Straży Granicznej ppłk Leszek Elas. Co z nadwyżką funkcjonariuszy? Część przejdzie na emeryturę, inni dostaną propozycje pracy na wschodzie kraju. - Wygląda na to, że w grupie funkcjonariuszy uda się wyjść na zero - uspokaja ppłk Elas.

"Żądamy konkretów"

Takimi optymistami nie są związkowcy, którzy mają swoje wyliczenia. Wynika z nich, że muszą odwiesić spór zbiorowy z komendantem. - Ponadto podjęliśmy uchwałę o wejściu w spór zbiorowy z wicepremierem, Ministrem Spraw Wewnętrznych Grzegorzem Schetyną - dodaje Henryk Jankowski ze związku zawodowego funkcjonariuszy straży granicznej, który nie wyklucza także strajku włoskiego. - Komendant operuje ogólnikami, liczby [określające wielkość redukcji zatrudnienia na zachodzie - red.] o których mówi nie zgadzają się z dokumentami jakie otrzymują związkowcy, a wicepremier nie znalazł czasu by się z nami spotkać - mówi rozżalony Jankowski.