Turyści chcą iść śladem ojca Mateusza

Nie Księstwo Sandomierskie, nie Maryna Mniszchówna, ale serialowy ojciec Mateusz stał się postacią najbardziej kojarzoną z Sandomierzem. PTTK wychodzi naprzeciw oczekiwaniom turystów i zaprasza na wycieczkę tropem księdza detektywa. Popularność serialu chcą też wykorzystać sandomierscy rycerze

Od listopada ubiegłego roku, kiedy TVP 1 wyemitowała pilotażowy odcinek serialu "Ojciec Mateusz", Sandomierz przyciąga tłumy turystów. I okazuje się, że przyjezdnych najbardziej interesują właśnie te miejsca pokazywane na filmie. - Wróciłam przed chwilą spod Bramy Opatowskiej. Grupa pytała mnie o miejsca związane z serialem. Nie mogli pogodzić się z tym, że drewniany kościółek, w którym toczy się akcja, znajduje się pod Warszawą, a nie tutaj - mówi Marzena Martyńska z sandomierskiego oddziału Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego. Dlatego PTTK postanowiło wykorzystać popularność przygód księdza detektywa i wychodząc naprzeciw oczekiwaniom turystów, opracowało specjalną wycieczkę "Na tropie ojca Mateusza". Program przewiduje m.in. zwiedzanie rynku z obowiązkową wizytą w kawiarni Kordegarda obok PTTK, gdzie bohater serialu popijał piwo z zaprzyjaźnionym policjantem asp. Noculem. Kolejnym elementem jest zwiedzanie serialowego posterunku policji przy ulicy Żydowskiej, gdzie ksiądz detektyw pomaga funkcjonariuszom rozwiązywać zagadki kryminalne, choć w rzeczywistości jest to siedziba Urzędu Skarbowego w Sandomierzu. Na planie wycieczki jest również urząd miejski, gdzie odbywał się sąd nad ojcem Mateuszem, gdy był on podejrzany o zabójstwo.

- Na trasie jest też podziemna trasa turystyczna, której wprawdzie nie było w serialu, ale ekipa filmowa już tam zaglądała i możemy się spodziewać ujęć w następnej serii - mówi Martyńska.

Taka wycieczka ma trwać około czterech godzin. Nową trasę PTTK opracowało w ubiegłym tygodniu i na razie nie było jeszcze zgłoszeń. Ale organizatorzy liczą, że będzie ona hitem nadchodzącego sezonu turystycznego. Ten na dobre zacznie się od weekendu majowego. - Liczymy, że przypadnie ona do gustu głównie turystom indywidualnym, mniej wycieczkom szkolnym - podkreśla Martyńska.

Do hitowego sezonu przygotowuje się też Chorągiew Rycerstwa Ziemi Sandomierskiej. Wcześniej sandomierscy rycerze próbowali zachęcić turystów, wskrzeszając ideę Księstwa Sandomierskiego czy przypominając postać sandomierzanki Maryny Mniszchówny, carowej Rosji. Teraz zastanawiają się, jak wykorzystać popularność ojca Mateusza. - Akcja serialu toczyła się w naszej zbrojowni, dlatego uzupełniliśmy eksponaty, mamy np. dwa nowe działa okrętowe z XVI wieku, nową armatę napoleońską - mówi Karol Bury, kasztelan chorągwi. Zapewnia, że tak jak w poprzednich latach, na sandomierskim rynku będą się pojawiać rycerze. Nowością będzie 15-osobowy oddział tatarski. Będą tańce dworskie, zmiany warty przed figurą Matki Boskiej. - Gościom musimy pokazać bogatą historię Sandomierza po to, żeby nie kojarzył się tylko z posterunkiem policji - podkreśla Bury.