Szczecin: skręć w lewo, złam prawo!

Na jednym z największych skrzyżowań w Szczecinie, znaki pionowe całkowicie wykluczają się z oznakowaniem poziomym. Po interwencji radia TOK FM, reakcję zapowiedziała policja

Kierowcy jadący środkowym pasem ulicy 26-go kwietnia mają zielone światło do skrętu w lewo w ulicę Derdowskiego, ale wykonując ten manewr zmuszeni są bagatelizować namalowany na jezdni nakaz jazdy prosto.

Skręcając muszą także przejechać przez tzw. martwe pole. To "ułatwienie" zostało wprowadzone po rozpoczęciu budowy ronda na ulicy Ku Słońcu, równoległej do 26 Kwietnia, którą biegnie teraz objazd krajowej 10-ki.

Jak można się domyślać, natężenie ruchu w tym miejscu jest niemałe. Kierowcy oznaczeniowym rozdwojeniem jaźni są zdezorientowani.

Policja tupnie nogą

- W chwili obecnej to skrzyżowanie, jeżeli chodzi o organizację ruchu, to jedna wielka fuszerka - denerwuje się nadkomisarz Grzegorz Sudakow, szef zachodniopomorskiej drogówki, który na prośbę TOK FM przyjechał na miejsce.

- Kierowcy są zmuszani do łamania przepisów ruchu drogowego. My jesteśmy zmuszeni wszcząć postępowanie - zapowiedział Sudakow. Dodał, że, nie bawiąc się w wysyłanie pism, jeszcze dzisiaj zadzwoni do odpowiedzialnego za zmianę organizacji ruchu, kierownika przebudowy Ku słońcu.

Żółte linie były,... ale się zmyły

- Namalowaliśmy żółtą strzałkę w lewo, ale się wytarła - tłumaczy kierownik Jacek Kalinowski. I zapewnia: - Dzisiaj będzie odnawiana. Co ciekawe, na jezdni nie ma nawet śladu po rzekomym wcześniejszym oznakowaniu.

Za słowo kierownika trzyma policja, ale także Radosław Tumielewicz z zespołu ds. Organizacji Ruchu. - Wykonawca jest przez nas, mówiąc brzydko, molestowany. Mam nadzieję, że jak najszybciej oznakowanie zostanie poprawione - kwituje.

Jeśli obietnica kierownika nie zostanie spełniona, może spodziewać się mandatu.