Rok Miedwiediewa. Tandem z Putinem

Dziś mija rok wyborów prezydenckich w Rosji, które wygrał Dmitrij Miedwiediew. Moskiewscy eksperci są zgodni, że w pierwszym roku rządów nowy gospodarz Kremla musiał podejmować trudne decyzje.

Politolog Nikołaj Złobin na łamach rządowej "Rossijskoj Gazety" pisze, że rządy Miedwiediewa rozpoczęły się od wojny z Gruzją. Potem rozpoczął się kryzys finansowy ze spadkiem cen na ropę, nadwerężeniem budżetu i spadkiem poziomu życia ludności. Miedwiediew nie przygotowywał się do bycia "prezydentem wojny i globalnego kryzysu gospodarczego", dlatego na bieżąco musiał korygować swoją strategię - podkreśla Złobin.

Inny politolog, Leonid Radzichowski, zwraca uwagę, że nie doszło do rozerwania tandemu prezydenta Miedwiediewa i premiera Putina.

Gazeta "Kommiersant" informuje z kolei, powołując się na badania ośrodka analitycznego "Centrum Lewady", że wśród Rosjan zaufanie do prezydenta Miedwiediewa spadło z 39 do 36 procent, a do premiera Władimira Putina z 62 do 48 procent. Socjolog Lew Gudkow mówi, że po wyborach prezydenckich spadek popularności jest nieunikniony. Tym razem został on wzmocniony kryzysem gospodarczym i wcześniejszymi zapewnieniami prezydenta i premiera, że nie dotknie on Rosji.

Tarasiuk: Rok wojny z Gruzją i konfliktu gazowego

Borys Tarasiuk, były minister spraw zagranicznych Ukrainy, uważa, że rok prezydentury Dmitrija Miedwiediewa stał pod znakiem dwóch negatywnych zjawisk w międzynarodowej polityce - wojny z Gruzją oraz gazowego sporu z Ukrainą.

Jak mówi ukraiński polityk, najbardziej negatywnymi wydarzeniami pierwszego roku prezydentury Miedwiediewa była rosyjska agresja na Gruzję w sierpniu ubiegłego roku i próba zagarnięcia dwóch separatystycznych republik: Osetii Południowej i Abchazji. Tarasiuk zwrócił uwagę, że po raz pierwszy w XXI wieku dwa europejskie państwa prowadziły ze sobą wojnę.

Borys Tarasiuk uważa, że kolejnym negatywnym akcentem prezydentury Miedwiediewa był styczniowy - jak to ujął - szantaż gazowy Rosji względem Ukrainy oraz krajów europejskich.

Na pytanie Informacyjnej Agencji Radiowej - "kto rzeczywiście rządzi w Rosji, Władimir Putin czy Dmitrij Miedwiediew" - były ukraiński minister spraw zagranicznych odpowiedział, że to kwestia dyskusyjna. Podkreślił, że Miedwiediew jako prezydent cieszy się coraz większym autorytetem, jednocześnie Władimir Putin kontroluje znaczną część wpływów w państwie.