Turkish Airlines odpowiedzialne za katastrofę?

- Turkish Airlines zaniedbuje swoje samoloty - uważa turecki związek zajmujący się sprawami awiacji (Turkish Civil Aviation Union). TCAU już tydzień temu ostrzegał przed "lekkomyślnymi redukcjami" personelu serwisującego maszyny, które mogą zagrozić bezpieczeństwu pasażerów. Odpowiedź na stawiane zarzuty znajduje się w analizowanych czarnych skrzynkach Boeinga.

Jak dowiedzieli się reporterzy CNN, tydzień przed katastrofą, turecka linia została oskarżona o poważne niedopatrzenia w serwisowaniu swoich samolotów.

18 lutego Turkish Civil Aviation Union - związek, który reprezentuje ponad 12 tys. pracowników tureckiej awiacji - ogłosił, że "linie lekceważą obowiązek częstych przeglądów maszyn", które zdaniem TCAU "są podstawą bezpiecznych lotów".

Zdaniem związkowców, zwolnienia, które niedawno miały miejsce w liniach, świadczą o "ignorowaniu konsekwencji wyrzucenia ludzi odpowiadających za bezpieczeństwo pasażerów".

Na dzisiejszej konferencji, Teo Wattering burmistrz Haarlemmermeer - podmiejskiej dzielnicy Amsterdamu - poinformował, że trzech członków załogi nie żyje. - Mowa o osobach, które podczas awaryjnego lądowania przebywały w kokpicie maszyny - wyjaśnia Wattering.

Eksperci, poinformowali, że badane są właśnie czarne skrzynki samolotu. Jednak żadne szczegóły nie zostaną podane do publicznej wiadomości, gdyż mogłoby to "utrudnić dochodzenie".

Kto był na pokładzie

Lista pasażerów nadal nie jest znana. Śledczy zapowiedzieli, że póki nie będą pewni, że wszystkie rodziny przebywających na pokładzie pasażerów, nie zostały poinformowane o losie bliskich, "żadne nazwisko nie zostanie podane do publicznej wiadomości".

Z zebranych dotąd informacji, udało się ustalić, że na pokładzie przebywało 53 Holendrów, 51 Turków, 3 Anglików, Włoch, Fin i Niemiec. Wattering poinformował, że narodowość 15 osób nadal jest nieznana.

Samolot Turkish Airlines rozbił się wczoraj popołudniu nieopodal lotniska Schiphol w Amsterdamie. Na pokładzie Boeinga 737-800 znajdowały się 134 osoby. Mimo, że maszyna uderzyła w ziemię z wielkim impetem (samolot przełamał się na 3 części), większość pasażerów przeżyła wypadek. Z doniesień świadków wynika, że wielu opuściło pokład o własnych siłach. Niestety 63 wymaga dłuższej hospitalizacji, a 6 jest w stanie ciężkim.