Po wypadku busa. Pośpiech i śnieg?

Kierowcy busów mają 100 minut na pokonanie trasy ze Szczecina do Świnoujścia. - To możliwe, ale przy optymalnych warunkach - mówi szef szczecińskiej drogówki. Według pasażerów jeżdżą za szybko

Policja nadal ustala przyczyny niedzielnego wypadku pod Świnoujściem. Dziś odczytany zostanie zapis tachografu, który wyjaśni, z jaką prędkością jechał mercedes sprinter.

W niedzielę około godz. 9, trzy kilometry przed miejską przeprawą promową, bus kursujący na trasie Szczecin-Świnoujście z czterema pasażerami wpadł w poślizg i wywrócił się do rowu. Na miejscu zmarł 61-letni pasażer. 63-letni kierowca i 57-letnia pasażerka trafili do szpitala. Dziś lub jutro wrócą do domu.

Do wypadku doszło na drodze krajowej nr 3 w granicach administracyjnych Świnoujścia. Za utrzymanie tego odcinka odpowiada gmina. Zdaniem Mariusza Piotrowskiego, właściciela firmy Emilbus, przyczyną wypadku były złe warunki na drodze. - Na miejscu byłem pół godziny po wypadku. Odśnieżona była tylko część jezdni od strony Świnoujścia. Na odcinku, na którym doszło do wypadku, leżał śnieg i błoto - mówi Piotrowski. - Kierowca przekazał mi, że jechał z prędkością 70 km na godz. i wpadł w muldę śniegu.

W protokole z oględzin wypadku policjanci także zapisali, że droga była zaśnieżona.

Spółka Koros, która odpowiada za utrzymanie ulic w Świnoujściu, zaprzecza. - Droga była odśnieżona, widać było pasy. To, co leżało na drodze, to pozostałości po pługu - tłumaczy Piotr Sawa, prezes spółki.

Twierdzi, że dwie pługopiaskarko-solarki w noc poprzedzającą wypadek przejechały na "trójce" 510 kilometrów (od tablicy wskazującej odległość 11 km do Świnoujścia do stacji kolejowej przy przeprawie promowej). - Mamy zapisy w książce dyżurów, oświadczenia kierowców i tachometry - podkreśla Piotr Sawa. - Pługopiaskarki wysypały 12 ton mieszanki piaskowo-solnej.

Czy droga była odśnieżona i czy jej zarządca ponosi winę za wypadek, ocenią biegli.

Wypadek wywołał gorącą dyskusję na portalu Swinoujscie.pl Forumowicze zwracają uwagę na szybką jazdę kierowców busów na linii Świnoujście-Szczecin: "Są kierowcy, którzy za szybko jeżdżą, i dotyczy to każdej z trzech firm przewozowych ze Świnoujścia", "Jakby jeździli 70 km na godz., to by nie mieli klientów. Pociągiem by było szybciej o wiele", "Jakiś czas temu jechałam ze Szczecina do Świnoujścia, jechaliśmy przez te małe miejscowości (...) Kierowca jechał 100 km na godz." - oto kilka wypowiedzi forumowiczów.

Według rozkładu jazdy na pokonanie 110-kilometrowej trasy ze Szczecina do Świnoujścia kierowcy Emilbusa mają 95 minut (busy dwóch innych firm - Jomsborg i Norbis - 100 minut). Po drodze muszą jeszcze zajechać na przystanek przy dworcu w Dąbiu. By zdążyć, muszą jechać ze średnią prędkością prawie 80 km na godz.

- To możliwy czas, ale przy optymalnych warunkach, bez utrudnień i zatrzymywania się - mówi nadkom. Grzegorz Sudakow, szef szczecińskiej drogówki. - Na drodze ekspresowej nie powinni jednak przekraczać prędkości 80 km na godz., a robią to notorycznie. Gdzieś muszą nadrabiać.

- Nie poganiamy kierowców. W tym wypadku wszystko wykaże tachometr - mówi Piotrowski.