Samobójczy zamach w Kabulu

Zamachowiec-samobójca wysadził się w powietrze obok przejeżdżającego konwoju wojskowego na przedmieściach Kabulu w Afganistanie. Policja zapewnia, że nie ma ofiar w ludziach.

Wybuch nastąpił na południowo-zachodnich przedmieściach afgańskiej stolicy. - To był samobójczy zamach, skierowany przeciwko obcokrajowcom - powiedział gen. Alishah Paktiawal, szef policji. Dodał, że zamachowiec zginął, ale nie ma innych ofiar.

Siły amerykańskie i NATO, które przemieszczały się przez miasto nie otrzymały od razu informacji o eksplozji.

Minister spraw wewnętrznych potwierdził wybuch na moście w regionie, przez który przebiega droga wyjazdowa z Kabulu do prowincji Wardak, gdzie działają grupy Talibów. Około 3 tys. amerykańskich żołnierzy przed ponad tygodniem zostało rozmieszczonych w Wardaku i sąsiadującej prowincji Logar.

Ataki samobójcze ekstremistów powtarzają się regularnie w Afganistanie. Ostatni był w Kabulu dwa tygodnie temu, na drodze między ambasadą niemiecką a amerykańską bazą wojskową. Zginęło wtedy czterech Afganczyków i amerykański żołnierz.