Nie będzie przedterminowych wyborów w Gruzji

Gruzińscy politycy obozu rządzącego przekonują, że wcześniejsze wybory parlamentarne i prezydenckie zaszkodziłyby finansom państwa. Przedterminowych wyborów domaga się część opozycji.

Jej zdaniem są dwie bardzo ważne przesłanki dla przeprowadzenia wyborów: konflikt zbrojny z Rosją i kryzys ekonomiczny, którego skutki już są odczuwane w Gruzji.

Przeciwnikiem przedterminowych wyborów jest prezydent Micheil Saakaszwili, który twierdzi, że ewentualna kampania wyborcza zagrozi stabilności politycznej i gospodarczej państwa.

Pomysły opozycji ostro skrytykował mer Tbilisi, Gigi Uguława. Jego zdaniem wszystkie pieniądze są teraz potrzebne, aby pomagać przetrwać ciężkie czasy najuboższym i podtrzymać rozwój gospodarczy.

Uguława stanowczo zapowiedział, że władze nie planowały i nie planują przedterminowych wyborów, a najbliższe głosowanie, jakie odbędzie się w Gruzji, to wybory samorządowe w 2010 roku.