Kapitan z uwolnionego tankowca wraca do domu

Załoga uwolnionego w piątek z rąk somalijskich piratów tankowca ?Sirius Star? jest w drodze do domu. Na mieszkającego pod Gryfinem kapitana z niecierpliwością czeka rodzina.

- Jestem bardzo szczęśliwa, wszyscy odetchnęliśmy z ulgą - mówi pani Zyta, żona kapitana. - Udało mi się porozmawiać z mężem. Mówił, że i on, i cała załoga czują się dobrze, wszystko jest w porządku.

Pani Zyta nie wie jeszcze, kiedy zobaczy męża. Ma nadzieję, że jak najszybciej, bo ostatnie dwa miesiące były trudne. - Myślę, że armator zadba o to, by po takich przeżyciach wymienić załogę - mówi.

Należący do saudyjskiej firmy naftowej Aramco tankowiec "Sirius Star" został porwany 15 listopada zeszłego roku u wybrzeży Kenii, na północny wschód od Mombasy. Statek płynął z Arabii Saudyjskiej do USA. Na swoim pokładzie miał 300 tys. ton ropy wartej 100 mln dolarów. W piątek, po prawie dwumiesięcznych negocjacjach, armator Vela International Marine zapłacił 3 mln okupu i piraci zwolnili statek z portu. Załoga, wśród której jest dwóch Polaków - kapitan z Gryfina i oficer techniczny z Trójmiasta, jest wolna. Na swojej stronie prezes Vela International Marine umieścił komunikat, że cieszy się, że załoga ruszyła w drogę do domu. Prawdopodobnie po wpłynięciu do najbliższego portu (ma to nastąpić w ciągu kilku dni) załoga poleci samolotami do domów.

- Nie mogę się wypowiadać w imieniu armatora - mówił wczoraj "Gazecie" Sławomir Kowalski, konsul w Nairobi. - Mogę powiedzieć, że jesteśmy gotowi do pomocy i utrzymujemy stały kontakt z bliskimi marynarzy.