"Gazeta Wyborcza" i TVN kłócą się o Rymanowskiego. "Niedziennikarz" i "Seans zazdrości"

- Nagradzajmy dziennikarzy, a nie arbitrów elegancji podczas kłótni w maglu - tak wiceszef "Gazety Wyborczej" skomentował przyznanie nagrody Dziennikarza Roku Bogdanowi Rymanowskiemu z TVN. Piotrowi Pacewiczowi odpowiedział naczelny TVN24 Adam Pieczyński a dziennikarka "GW" nie wystąpiła w wieczornym "Skanerze politycznym" tej stacji. - TVN24 postanowiła wykluczyć dziennikarzy "Gazety" z udziału w swoich programach - twierdzi Dominika Wielowieyska.

W swoim tekście Piotr Pacewicz krytykuje fakt, że środowisko dziennikarskie wybrało dziennikarza telewizyjnego: - Ja (...) do Laureata jako takiego nic nie mam, mnie on niepokoi jako przedstawiciel gatunku. Wszystkie nagrody za konkretne osiągnięcia zgarnęli jak co roku dziennikarze prasowi z kilku tytułów. To oni, to my potrafimy odsłonić opinii publicznej to, co przed nią skrywane, np. przypadek molestowania seksualnego przez księdza. To my dostarczamy bulwersującego newsa, opisując piekło domów starców. To my przykuwamy czytelnika do lektury reportażu o losie sportsmenek w NRD, dajemy do myślenia wywiadem z Jürgenem Habermasem. To my wytykamy Polakom, że współtworzą segregację w szkołach. To tylko kilka tegorocznych nagród za prawdziwe osiągnięcia dziennikarskie. Co takiego ważnego Bogdan Rymanowski ma do przekazania Polakom? Na czym się zna? Jakich wartości broni? Co ujawnia, czego byśmy nie wiedzieli? - pisze Pacewicz.

Wiceszef "Gazety Wyborczej" dodaje, że w ostatnich latach środowisko dziennikarskie wybiera niemal wyłącznie "nazwiska telewizyjne". "W ostatnich sześciu Grand Pressach tylko raz, rok temu, przebił się pismak - nasz Marcin Kącki za "Pracę za seks w Samoobronie" i to ex aequo z Tomaszem Lisem. Gdyby to były wybory "Twarzy Roku" czy "Ekranu 2008" - w porządku. Ale dziennikarz? Cóż to za dziennikarstwo?" - napisał - w opublikowanym w Internecie tekście " Niedziennikarz Roku" - Piotr Pacewicz .

Pieczyński: Wylano kubeł pomyj na laureata

Wiceszefowi "Gazety Wyborczej" odpowiedział redaktor naczelny TVN24. Na stronie internetowej swojej stacji Adam Pieczyński napisał: - Piotr Pacewicz, (...), nie wytrzymał. Wylał kubeł pomyj na laureata nagrody Dziennikarz Roku (...). Dlaczego? Bo Bogdan jest z telewizji. Pacewicz od razu uprzedza możliwe ataki pisząc, że na pewno będzie oskarżany o zazdrość. Nie Piotrze, o nic nie zamierzam Cię oskarżać. Może Ci się nie podobać telewizja, dziennikarstwo telewizyjne. Możesz czuć pogardę wobec tych, którzy zaprzedali się temu strasznemu medium. Możesz krytykować Rymanowskiego, wydziwiać, że Lis zaprasza tych, a nie innych gości. Może Durczok, Pochanke, Olejnik to po prostu pseudodziennikarze? Tak jak Rymanowski. Tylko sadzają tych gości i rozmawiają z nimi. Niczego nie tłumaczą, nie są tak dociekliwi, jak "Gazeta", nie są tak mądrzy jak "Gazeta", nie są tak profesjonalni jak "Gazeta". Tylko jeśli dziennikarze telewizyjni są tak straszni, tak żałośnie nieprofesjonalni, tak trywialnie pokazują rzeczywistość, więc jeśli taka właśnie jest prawda o telewizji - to dlaczego, do licha, tak chętnie oglądają ich widzowie? Już wiem. Widzowie są po prostu... mało wymagający. No cóż, my z naszymi widzami dobrze się czujemy. Dostajemy od nich codziennie kilka milionów głosów poparcia (czyli kliknięć na pilota, aby włączyć TVN24) i kolejnych kilka milionów kliknięć pilota dla "Faktów" TVN." W przedświątecznym nastroju życzę Ci, Piotrze, równie dużych sukcesów, jak ten który odniósł Bogdan Rymanowski i my, dziennikarze telewizyjni, razem z nim. Zapewniam, że Twój ewentualny sukces zawodowy - w przyszłym roku - będziemy umieli docenić. - napisał Adam Pieczyński w tekście zatytułowanym "Seans zazdrości Piotra Pacewicza".

Wielowieyska: TVN24 bojkotuje dziennikarzy "Gazety"

To nie koniec. Wieczorem w TVN24 nie ukazał się "Skaner Polityczny" z udziałem Dominiki Wielowieyskiej z "Gazety Wyborczej". Według jej relacji, TVN24 postanowiła wykluczyć dziennikarzy "Gazety" z udziału w swoich programach.

- Postanowienie to zostało wprowadzone w życie natychmiast - pisze Dominika Wielowieyska. - Gdy pojawiłam się w TVN, by wystąpić w czwartkowym Skanerze Politycznym, jego gospodarz Andrzej Morozowski rozłożył ręce i powiedział, że programu nie ma. W ostatniej chwili Skaner odwołano z mojego powodu - pisze Dominika Wielowieyska.