Iracki dziennikarz rzucił butami w Busha

Iracki dziennikarz rzucił swoje dwa buty w kierunku Georga Busha. Zdarzenie miało miejsce dziś podczas spotkania amerykańskiego prezydenta z irackim premierem. Buty nie dosięgły celu.

Kiedy politycy wymieniali uściski dłoni w biurze premiera Iraku Nuri al-Malikiego, siedzący w trzecim rzędzie iracki dziennikarz wstał i zaczął krzyczeć w stronę prezydenta: "To pożegnalny pocałunek, ty psie", poczym rzucił w Busha swoimi butami. Premier Iraku próbował zasłonić prezydenta USA, nie było potrzeby - obuwie minęło cel. Iracka ochrona natychmiast wyprowadziła napastnika z sali. Bush miał zażartować: "Wszystko co mogę powiedzieć, to że numer buta to 10".

Uderzenie kogoś podeszwą butów w kulturze arabskiej, to poważna zniewaga. Kiedy przewracano pomnik Saddama Husseina w 2003 r. w Bagdadzie, ludzie oklepywali go właśnie butami.

Prezydent Stanów Zjednoczonych George Bush przebywał dziś z niezapowiedzianą wizytą pożegnalną w Iraku. Bush spotkał się z irackimi przywódcami, podziękował amerykańskim żołnierzom i uczcił nowe, iracko-amerykańskie porozumienie w sprawie bezpieczeństwa.

Bush, który w trakcie swej poprzedniej wizyty w Iraku we wrześniu 2007 roku odwiedził niespokojną prowincję Anbar, ograniczył tym razem swój program do pilnie strzeżonych miejsc w Bagdadzie i jego bezpośredniej okolicy.