Zabarykadował się przed policją, ale w końcu ustąpił

Podejrzewany o rozbój najpierw nie chciał wpuścić policjantów do swojego mieszkania. W tym celu się zabarykadował. Następnie za obrazem w pokoju ukrył narkotyki. W końcu, zrezygnowany, otworzył drzwi. O losie bezmyślnego 18-latka zadecyduje teraz sąd.

Wszystko zaczęło się w środę po godz. 16:00 na ul. Piłsudskiego w Nasielsku (mazowieckie). Do wracających ze szkoły dwóch chłopców podszedł mężczyzna i zażądał oddania telefonów komórkowych. Jeden z gimnazjalistów nie chciał stracić aparatu, więc złodziej pomógł sobie siłą.

Uczniowie wrócili do domów i opowiedzieli o zdarzeniu rodzicom - ci powiadomili policję. Szybko ustalono, że sprawcą może być18-letni mieszkaniec Nasielska. Młody człowiek najprawdopodobniej zdawał sobie sprawę, że policja może się nim zainteresować i tego dnia nie wrócił do domu.

Wczoraj funkcjonariusze ponownie zapukali do jego drzwi. 18-latek początkowo zareagował bezmyślnie i zabarykadował się, nie chcąc wpuścić policjantów do środka. W końcu zdał sobie sprawę, że takie zachowanie może mu przysporzyć dodatkowych problemów i ustąpił.

Podczas przeszukania okazało się, że nastolatek za obrazem ukrył 23 torebki z marihuaną. Mateusz J. najprawdopodobniej jeszcze dziś usłyszy zarzut rozboju oraz posiadania narkotyków. O dalszym jego losie zadecyduje sąd.

Serwis policyjni.pl poleca: Czołowe zderzenie dwóch samochodów. Kierowcy nie żyją

Więcej o: