Argentyński statek osiadł na mieliźnie w rejonie Antarktydy

Argentyński statek z 122 osobami na pokładzie zaczął nabierać wody, po tym jak osiadł na mieliźnie w rejonie Antarktydy. Wycieka też z niego paliwo. - Nie jest jednak zagrożony zatonięciem - twierdzi argentyńska marynarka wojenna.

- Odebraliśmy informację od kapitana statku "Ushuaia", że osiedli na mieliźnie. Niewielka ilość wody dostaje się do środka, jest też wyciek paliwa - powiedział lokalnej telewizji admirał Daniel Martin. Dodał, że przebywający w pobliżu inny statek płynie w kierunku uszkodzonej jednostki. Nikt z członków załogi i pasażerów nie ucierpiał.

Pływająca pod banderą Panamy "Ushuaia" wyruszyła w niedzielę z portu o tej samej nazwie na Ziemi Ognistej. Statek został unieruchomiony 300 km na południowy-zachód od argentyńskiej bazy wojskowej Marambio na półwyspie Antarktydy. Tego typu rejsy stały się ostatnio popularne w Argentynie. Turyści płacą tysiące dolarów za możliwość zobaczenia gór lodowych, fok, wielorybów i pingwinów. Przed rokiem 150 osób, w większości starszych wiekiem, po dramatycznej akcji ratunkowej uniknęło utonięcia, po tym jak statek zderzył się z górą lodową i poszedł na dno.