Abp Życiński: Zapłaciłem cenę za obronę Wałęsy

- Tego się spodziewałem i nie musiałem długo czekać - mówi metropolita lubelski, który według ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego i historyka Sławomira Cenckiewicza był współpracownikiem SB o kryptonimie ?Filozof?.

Informacje z Lublina . Polecamy: Kobiety, które znalazły w sobie siłę

W czasie sobotniej mszy w Wyższym Seminarium Duchowym w Lublinie abp Józef Życiński stwierdził, że spodziewał się nowych ataków na swoją osobę po tym, gdy bronił Lecha Wałęsę w związku z książką Sławomira Cenckiewicza i Piotra Gontarczyka "SB a Lech Wałęsa. Przyczynek do biografii".

- Cenę pomówień bez uzasadnień wliczałem w koszty życiowe, kiedy publicznie zabrałem głos broniąc Lecha Wałęsy i kiedy powiedziałem, że nie można go atakować w taki sposób, jak to robi pan Cenckiewicz. Przez chwilę przyszła mi refleksja: Oj, zapłacisz ty cenę takiej obrony. I nie trzeba było długo czekać - mówił w sobotę abp Życiński.

W wydanej niedawno książce "Sprawa Lecha Wałęsy" Cenckiewicz napisał, że od 1977 roku do 1990 roku Józef Życiński był zarejestrowany przez częstochowskie SB jako TW Filozof. Gorący zwolennik lustracji w Kościele ks. Tadeusz Isakowicz - Zaleski skomentował to w piątek na swoim blogu uznając, że tak długi okres rejestracji agenta niemal wyklucza możliwość fikcyjnej rejestracji, którą wykryłyby wewnętrzne kontrole ministerstwa spraw wewnętrznych.

Według ks. Isakowicza - Zaleskiego dowodem na współpracę abp Życińskiego z SB jest też jego sprzeciw wobec lustracji. "Swym histerycznym zachowaniem wręcz pokazuje, jak panicznie boi się swojej przeszłości" - napisał krakowski duchowny. Dodał także, że jeśli metropolita lubelski nie pozwie jego i Cenckiewicza do sądu, będzie to jednoznaczne z przyznaniem się do winy.

- Każda epoka ma swoich Dzierżyńskich, którzy potrafią bezlitośnie głosić rewolucyjne slogany wszystko niszcząc i atakując - skomentował abp Życiński w swojej sobotniej audycji "Pasterski kwadrans" na antenie archidiecezjalnego radia eR.

- Wzorem do naśladowania jest dla mnie Prymas Tysiąclecia, który gdy oskarżano go o współpracę z Niemcami i nazywano zdrajcą, odpowiadał spokojem i modlitwą - stwierdził metropolita lubelski.