Sanepid zamknął szczepienia Falcka

Lekarz w ogóle nie badał pacjentów, a pielęgniarka, która robiła zastrzyki, nie miała do tego uprawnień. Sanepid zamknął punkt darmowych szczepień przeciwko grypie w przychodni Falck przy ul. Staromłyńskiej

- To skandal - denerwuje się czytelniczka. - W czwartek przyjechałam się zaszczepić. Kazali mi przyjść za dwie godziny. Gdy wróciłam, powiedzieli, że szczepionki nie dojechały i mam się dowiadywać w przyszłym tygodniu.

W piątek to samo. - Przyjechałam specjalnie z Pomorzan, a tu się dowiaduję, że szczepień nie ma i nie wiadomo, kiedy będą - mówi emerytka Janina Sternicka.

To nie brak szczepionek zawinił. - Sanepid nas zamknął, bo znaleźli kilka szczegółów, które im nie odpowiadały - przyznaje Jerzy Sienicki, dyrektor regionu Falck. - Ale to są drobnostki, do poniedziałku wszystko naprawimy.

Czy rzeczywiście uchybienia są niewielkie? W czwartek sanepid stwierdził, że w przychodni Falck przy ul. Staromłyńskiej pacjenci są szczepieni bez uprzedniego badania.

- To niedopuszczalne - mówi Elżbieta Pakulska, zastępca państwowego powiatowego inspektora sanitarnego. - Trzeba najpierw sprawdzić, czy nie ma przeciwwskazań, np. czy ktoś nie jest przeziębiony. Wtedy nie wolno go szczepić.

Kontrola wykazała, że brak badań to niejedyny problem. Gabinet szczepień był źle wyposażony. Np. klucz do szafki ze sprzętem na wypadek wstrząsu anafilaktycznego (ostra reakcja alergiczna) był w innym pomieszczeniu, a pielęgniarka, która wykonywała szczepienia, nie miała do tego uprawnień.

- Szczepienie ludzi to skomplikowana sprawa - tłumaczy Pakulska. - Żeby je robić, pielęgniarka musi skończyć specjalny kurs. To nie jest zwykły zastrzyk, mogą być powikłania. Warunki powodowały zagrożenie zdrowia, a nawet życia pacjentów.

Gabinet został zamknięty do odwołania.

Bezpłatne szczepienia przeciw grypie w ramach programu profilaktycznego finansowanego przez miasto rozpoczęły się 2 października. Szczepić mogli się mieszkańcy regionu, którzy ukończyli 65 lat. To oni są najbardziej narażeni na powikłania pogrypowe. Falck, jako wykonawca programu, został wyłoniony w konkursie.

Magistracki wydział zdrowia zdecydował się na współpracę z tą firmą, bo "ma najlepszą organizację i dostępność" (dwa punkty szczepień: na lewobrzeżu i prawobrzeżu, godziny przyjęć od 8 do 20).

Dlaczego nikt nie sprawdził, czy Falck spełnia wymagania sanepidu? - Nie było podstaw do sprawdzenia wykonawcy pod kątem jego przygotowania medycznego i sanitarnego, ponieważ jest wpisany do rejestru zakładów opieki - mówi Robert Grabowski z biura prasowego Urzędu Miejskiego.

Według naszych ustaleń Falck w umowie zawartej z miastem zobowiązał się m.in. do zapewnienia konsultacji lekarskiej. Tego warunku nie dotrzymał.

- W poniedziałek przeprowadzimy w przychodni kontrolę - zapewnia Grabowski. - Jeśli do tego czasu Falck nie upora się z nieprawidłowościami, trzeba będzie podjąć decyzję, co dalej.

Darmowe szczepienia przeciwko grypie są jeszcze dostępne w przychodni portowej przy ul. Energetyków i w przychodni Falck przy ul. Wrzesińskiej w Dąbiu (tam zostały ostatnie sztuki).