Magiczne 5 lat i darują ci długi

Sejm przegłosował dzisiaj ustawę o tzw. upadłości konsumenckiej. Jeśli osoba fizyczna wpadnie w kłopoty finansowe nie z włąsnej winy i nie będzie w stanie spłacać zobowiązań będzie mogła ogłosić upadłość tak jak firma. Po pięciu latach w ?czyścu? długi zostaną darowane. Ustawa wchodzi w życie pod koniec stycznia.

Jeśli - nie z własnej winy wpadniesz w kredytowe bagno, będzie szansa na ratunek. Od stycznia - jeśli "zbankrutujesz" nie ze swojej winy po magicznych 5 latach rozpoczniesz życie na nowo, z "czystą kartą". Procedura opadłości będzie mogła zostac uruchomiona wobec jedenj osoby nie częściej niż co 10 lat. Dłużnik złoży wniosek o ogłoszenie upadłości do sądu rejonowego. Wniesie przy tym opłatę w wysokości 200 zł.

O tym, czy Kowalski może ogłosić upadłość zdecyduje sędzia. Rządowy projekt nie definiuje "dłużnika niewypłacalnego", więc zastosuje przepisy odnoszące się do przedsiębiorców. Wynika z nich, że niewypłacalną jest osoba, która nie płaci terminowo zobowiązań. Sąd sprawdzi też, czy należności powstały wskutek wyjątkowych i niezależnych od dłużnika okoliczności. Jakie to sytuacje? Na przykład długotrwałe niezawinione bezrobocie, przewlekła choroba czy klęska żywiołowa, upadłość dewelopera. Sędzia odmówi jednak wszczęcia procedury, gdy dłużnik np. sam zrezygnował z pracy lub wziął kredyt wiedząc, że nie będzie go w stanie spłacić.

Gdy sąd uzna, że konsument może ogłosić upadłość, z jego pomocą sporządzi listę wszystkich długów, które ma do spłacenia. Gdy nie ujawni całego majątku lub potrzebnych dokumentów, sędzia będzie mógł umorzyć postępowanie. Majątek dłużnika zostanie sprzedany przez syndyka, a pieniądze powędrują do wierzycieli. Jeśli "bankrut" posiada nieruchomości to też zostaną sprzedane. Z pieniędzy uzyskanych ze sprzedaży nieruchomości zostanie wydzielona suma odpowiadająca rocznemu czynszowi za wynajem mieszkania dla dłużnika i jego rodziny.

Następnie zostanie ustalony maksymalnie 5-letni plan spłat pozostałych długów. Raty mają być dostosowane do możliwości finansowych "bankruta". Spłacanie ustalonych rat będzie można wydłużyć o dwa lata, gdyby dłużnika np. dopadła w tym czasie ciężka choroba. Gdy w trakcie realizacji harmonogramu dłużnik otrzyma darowiznę lub spadek, sąd pokryje z nich dalsze długi. Ale jeśli "bankrut" np. znajdzie lepszą pracę, sędzia nie zwiększy raty. W czasie planu spłaty będzie można zaciągać wyłącznie zobowiązania niezbędne do utrzymania siebie i rodziny. Upadły nie będzie miał szans nic kupić na raty, ani z odroczoną płatnością, nie weźmie żadnej pożyczki. Po 5 latach uczciwych spłat, sąd umorzy pozostałe zobowiązania.