Policjanci złapali pijanego policjanta

Ponad półtora promila alkoholu w wydychanym powietrzu miał uciekający przed kontrolą drogową białostocki policjant.

W czwartek po południu po służbie funkcjonariusz wracał samochodem do domu w Sokółce. Jeden z kierowców telefonicznie powiadomił policyjnego dyżurnego o aucie jadącym zygzakiem. We wskazane miejsce ruszył patrol z Sokółki. Pijany policjant nie chciał się zatrzymać na sygnały i zaczął uciekać. Mężczyznę udało się zatrzymać dopiero przy jego domu.

Badanie alkomatem wykazało, że ma ok. 1,6 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Wyjaśniane jest też to, kiedy policjant pił alkohol, ponieważ został zatrzymany tuż po zakończeniu pracy. Jak udało się nam ustalić, przeszukano jego pokój w białostockiej komendzie (szukano butelek po alkoholu). Noc mężczyzna spędził w policyjnej izbie zatrzymań, od rana w piątek był przesłuchiwany.

O dziwo, kiedy zaczęliśmy pytać w policji o tę sprawę, nie znaleźliśmy chętnych do rozmowy. W Sokółce rzecznik był nieuchwytny, w Białymstoku nie udało się znaleźć osoby, która "miałaby wymagane kompetencje", choć są tu aż dwa biura prasowe policji.

- W tej sytuacji komendant miejski podejmie kroki zmierzające do wydalenia funkcjonariusza ze służby - tylko taki komentarz usłyszeliśmy od Tomasza Krupy.

Zatrzymany policjant pracował do tej pory w sekcji prewencji, gdzie odpowiadał za szkolenie strzelania dzielnicowych i służb patrolowych. Służbę pełnił od kilkunastu lat, ale nie nabył jeszcze praw emerytalnych.

To kolejny policjant, który wpadł ostatnio na jeździe po pijanemu. Przed kilkoma dniami u naczelnika sekcji kryminalnej w Siemiatyczach zmierzono trzy promile alkoholu w wydychanym powietrzu.