Był pijany więc specjalnie potrącił policjanta

Kierowca peugeota potrącił usiłującego go zatrzymać policjanta. Gdy dojeżdżał do stojącego na jezdni policjanta nagle przyspieszył i potrącił go. Policjant oddał trzy starzały ostrzegawcze, ale kierowca nie zatrzymał się.

Policjanci z Białych Błot pod Bydgoszczą usiłowali zatrzymać do kontroli peugeota. Nie zatrzymał się, więc podjęli pościg. Ale policyjny polonez zjechał na pobocze i ugrzązł w piasku. Pomagał im go wyciągać, spotkany przypadkowo, wracający ze służby policjant. Wtedy znowu pojawił się ścigany peugeot. Nie wiadomo dlaczego wracał. Jeden z policjantów próbował go zatrzymać. Kierowca peugeota zwolnił, a gdy był w odległości dwóch metrów, nagle przyspieszył. Policjant oddał trzy strzały ostrzegawcze, ale nie zdążył już uskoczyć. Został potrącony.

Tego już było za dużo. Pozostali dwaj policjanci ruszyli w pościg prywatnym samochodem. Radiowóz ciągle był zagrzebany w piachu.

Po krótkim pościgu peugeot zatrzymał się. Z auta wysiadł pasażer. Zajął się nim jeden z prowadzących pościg policjantów, a drugi ruszył w dalszą pogoń. Po kilkuset metrach peugeot zatrzymał się. Kierowca chyba się zreflektował. Został zatrzymany.

Kierowca odmówił dmuchania w alkomat. Wszystko wskazuje na to, że był pijany. Wynik badania krwi jest jeszcze nieznany.

Kierowcy za potrącenie policjanta, czyli czynną napaść, grozi 10 lat więzienia. Za samą jazdę po pijanemu, groziłyby mu tylko dwa lata.

Potracony policjant leży w szpitalu na obserwacji.

Serwis policyjni.pl poleca: Włamywacz recydywista złapany na gorącym uczynku

Więcej o: