Połowa Polaków chce wyjechać z Islandii

W ocenie polskiego konsula w Reykjaviku, w związku z głębokim kryzysem finansowym, z Islandii zamierza wyjechać połowa pracujących tam Polaków. Spśród kilkunastu tysięcy Polaków w ciągu ostatnich trzech tygodni z wyspy wyjechały 2 tysiące.

Michał Sikorski zaznaczył w rozmowie z IAR, że jednak nie wszyscy wyjeżdżający planują powrót do ojczyzny. Część wyjeżdża na kontrakty na Grenlandię, Wyspy Owcze czy do Norwegii.

Michał Sikorski mówi, że choć nie ma paniki, to kryzys na wyspie jest widoczny. Ceny - i tak bardzo wysokie - zmieniają się kilka razy w tygodniu. Pojawiło się też nieznane do tej pory bezrobocie - w pierwszym rzędzie pośród obcokrajowców. Upadło kilka firm budowlanych, a właśnie w budownictwie znalazło pracę najwięcej naszych rodaków. Stopa bezrobocia wynosi dziś 3 procent.

Nie ma już miejsc na zabranie samochodu promem kursującym między wschodnim wybrzeżem Islandii a kontynentalną Europą. Wykupywane są też bilety powrotne.

Michał Sikorski zaznacza jednak, że o tej porze roku, ze względu na surowy klimat Islandii, zawsze notowano wzmożony ruch wyjazdowy. Wiele osób brało urlopy, by odpocząć w Polsce czy ciepłych krajach. "Nie ma na wyspie takiej paniki, o jakiej piszą gazety na kontynencie" - podsumował polski konsul w Reykjaviku.