Terrorysta też może żyć z zasiłków!

Jedyny terrorysta, który przeżył odbicie jeńców z irańskiej ambasady w 1980 roku wyjdzie na wolność w tym miesiącu. Ma zamiar żyć z brytyjskich zasiłków - pisze "Daily Telegraph".

Więcej wiadomości z Wielkiej Brytanii

Fowzi Badavi Nejad, który 28 lat temu wziął udział w ataku na irańską ambasadę w Londynie, był jedynym terrorystą pojmanym przez SAS podczas operacji odbijania jeńców. Miał wtedy 22 lata. W tym miesiącu wyjdzie na wolność. Przepisy broniące praw człowieka gwarantują mu, że nie zostanie deportowany do rodzinnego Iranu. Może zostać na Wyspach i żyć na koszt brytyjskich podatników. Wielka Brytania, zezwalając terroryście na osiedlenie się w kraju, ryzykuje dyplomatyczny zatarg z Iranem, który domaga się wydania Nejada. W rodzinnym kraju - za zabicie dwóch zakładników podczas oblężenia ambasady - terroryście grozi kara śmierci.

Nejad był jednym z sześciu terrorystów, którzy w maju 1980 roku przetrzymywali przez 6 dni w irańskiej ambasadzie w Londynie 26 zakładników. W zamian za ich uwolnienie domagali się niepodległości dla części Iranu oraz uwolnienia z więzień Republiki Islamskiej Iranu więźniów arabskiego pochodzenia Pełniąca w tym czasie urząd premiera Margaret Thatcher, po sześciu dniach oblężenia i zamordowaniu dwóch zakładników, zleciła SAS szturm na budynek. Pięciu terrorystów zostało zastrzelonych, jedyny który przeżył został skazany karę dożywocia.

Trzy lata temu Nejad otrzymał prawo do ubiegania się o zwolnienie warunkowe. Pierwsze podanie terrorysty o przedterminowe zwolnienie zostało odrzucone, drugie - w ubiegłym tygodniu - zaakceptowane. Mężczyzna nie może raczej liczyć na azyl polityczny w Wielkiej Brytanii, jednak najprawdopodobniej otrzyma prawo stałego pobytu na Wyspach. Rzecznik brytyjskiego rządu powiedział: - Stawiamy sobie za cel deportację przestępców tak szybko, jak to możliwe. Musimy jednak przestrzegać prawa, które zobowiązuje nas do upewnienia się, że osoby deportowanej nie czeka w rodzinnym kraju pewna śmierć.

Przeczytaj także: Wojna z talibami jest nie do wygrania.