185-metrowy wieżowiec zamiast Relaksu?

Już prawie dwa lata upłynęły od chwili, gdy w kinie Relax wyświetlono ostatni film. Pusty budynek straszy już tak długo, bo - jak dowiedziała się ?Gazeta? - właściciel nieruchomości stara się o zgodę na budowę ogromnego, 185-metrowego wieżowca.

Kino Relax od dwóch lat należy do firmy Alma Development - spółki-córki powołanej przez sieć delikatesów Alma, należącej do krakowskiego biznesmena Jerzego Mazgaja. Spółka zapłaciła za kino 18,5 mln zł.

Przeczytaj także: Warszawskie toalety szykują się na EURO 2012

- Chcemy postawić tu wyjątkowy budynek, wkrótce rozstrzygniemy konkurs architektoniczny - mówił wówczas Grzegorz Pilch z Almy. Zapowiadał, że na początku 2007 roku jego firma przedstawi projekt nowego budynku, który stanie w tym miejscu.

Taki projekt nie ujrzał światła dziennego do dziś. Dawne kino Relax straszy pustkami.

Jak jednak ustaliła "Gazeta", Alma nie zrezygnowała z zabudowy tej nieruchomości. Na jej zlecenie krakowscy architekci z pracowni Mofo prowadzą w stołecznym ratuszu starania o wydanie tzw. warunków zabudowy (dokument będący podstawą dla wydania pozwolenia na budowę) dla 185-metrowego wieżowca. Byłby to drugi tak wysoki budynek przy ul. Złotej - po drugiej stronie Pałacu Kultury trwa budowa 192-metrowego apartamentowca Złota 44 zaprojektowanego przez Daniela Libeskinda. Taki budynek byłby ponad dwa razy większy od tzw. punktowców - trzech bloków na tyłach Domów Centrum. Lekko trójkątny w przekroju budynek stanąłby ok. 20 metrów przed oknami bloku na tyłach Relaksu.

- Skąd pan o tym wie? My takiej informacji nie podawaliśmy - złości się Mariusz Wojdon, wiceprezes Almy. Nie chce odpowiedzieć, jakie miałoby być przeznaczenie wieżowca ani czy Alma chce tę inwestycję prowadzić samodzielnie, czy z jakimś partnerem. Powtarza tylko: - Alma jest zainteresowana jedną, dwiema kondygnacjami w budynku na miejscu kina Relax, by urządzić tam delikatesy.

Stołeczni urzędnicy rozpatrują wniosek o warunki zabudowy od roku. A właściwie nie rozpatrują go. - Jest niekompletny. Kilka razy prosiliśmy o dostarczenie dodatkowych dokumentów. Do takiego zakresu, żeby można było go rozpatrywać, nigdy uzupełniony nie został. A latem wnioskodawca poprosił o zawieszenie postępowania - mówi nasz informator.

Między Złotą 44 a ewentualnym wieżowcem na miejscu kina Relax są dwie podstawowe różnice. Budynek Libeskinda znajduje się na zachód od ul. Emilii Plater, która jest umowną granicą wysokiej zabudowy w śródmieściu. Obecne władze ratusza chcą wpuścić wieżowce także na pl. Defilad, ale nie za Marszałkowską. Poza tym Relax jest częścią tzw. ściany wschodniej - zespołu budynków ciągnących się od Świętokrzyskiej aż do Rotundy w Al. Jerozolimskich. Powstał on w latach 1962-67 na podstawie projektu Zbigniewa Karpińskiego, który w 1958 r. wygrał ogólnopolski konkurs architektoniczny.

Przeczytaj także: Na Stadionie Dziesięciolecia walczy już tylko ciężki sprzęt

- Ściana wschodnia została świadomie skomponowana. Wszelka ingerencja w ten zespół musi być bardzo przemyślana i wszyscy muszą być przekonani, że jest to korekta na lepsze, a nie gorsze. Ja takiej pewności nie mam - mówi "Gazecie" Marek Mikos, szef biura architektury w stołecznym ratuszu. Dodaje: - Zabudowa tego miejsca nie jest wykluczona. Jednak gabaryty zabudowy powinny wyznaczać punktowce ściany wschodniej i dawny hotel Forum, czyli nie powinna ona przekraczać ok. 100 m. Chcemy 180-metrowych budynków w Warszawie, ale nie w tym miejscu.

Wieżowiec przymierzany na miejscu Relaksu jest drugą próbą wciśnięcia wysokiego budynku w ścianę wschodnią. Kilku deweloperów dopytuje się w spółdzielni Społem WSS Śródmieście o możliwość współpracy przy zastąpieniu budynku domu towarowego Sezam nowym, dużo wyższym budynkiem. O warunki zabudowy dla 120-metrowego budynku wystąpiła pracownia architektoniczna Kazimierski i Ryba. Procedura wydawania tego dokumentu została zatrzymana przez protesty lokatorów sąsiedniego budynku.