Ze złości spaliła się we własnym aucie

Mieszkanka Gloucester zginęła w płomieniach w spowodowanej przez siebie kolizji drogowej. Mogła łatwo uniknąć śmierci. Zgubiła ją złość - pisze "The Times".

Więcej wiadomości z Wielkiej Brytanii

Serena Sutton-Smith w nagłym ataku furii wsiadła do swojego opla nova i ruszyła przed siebie. Na spokojnej wiejskiej drodze w Cotswolds wymusiła pierwszeństwo przejazdu na kierującej fiatem punto Pauli Smith. Kiedy nieświadoma powagi sytuacji pani Smith chciała wysiąść z samochodu, żeby wyjaśnić sytuację, rozwścieczona pani Sutton-Smith z impetem uderzyła w jej auto i nacisnęła na pedał gazu. Koła tarły o nawierzchnię drogi tak mocno, że opony starły się błyskawicznie, a zetknięcie felg z asfaltem zaowocowało strumieniem iskier. Opel niemal natychmiast stanął w płomieniach. Przechodnie namawiali niefortunną sprawczynię wypadku do opuszczenia palącego się auta, jednak w odpowiedzi usłyszeli jedynie kilka przekleństw. 54-latka spłonęła przed przybyciem na miejsce ekipy straży pożarnej.

Kierujący akcją ratunkową Andrew Clayton twierdzi, że sprawczyni wypadku mogła wyjść z niego bez szwanku. Została w płonącym samochodzie na własne życzenie. Jednak zdaniem koronera, ofiara - cierpiąca na zaburzenia psychiczne - nie popełniła samobójstwa, ponieważ nie działała świadomie. Prawdopodobnie w ataku złości nie zdawała sobie sprawy ze stojącego przed nią zagrożenia.

Przeczytaj także: o dochodzeniu ws. śmierci Brazylijczyka zastrzelonego przez policję

Więcej o: