Zgoda na euro

W 2011 r. będziemy gotowi do przyjęcia euro - ustalił we wtorek wspólnie rząd i członkowie RPP. Ale do jego szybkiego przyjęcia może być potrzebne referendum

Wspólna wtorkowa deklaracja rządu i Narodowego Banku Polskiego, że "rok 2011 powinien być rokiem spełnienia kryteriów i pozytywnej decyzji Komisji Europejskiej dotyczącej wejścia Polski do strefy euro", dodała otuchy ekonomistom. - To bardzo ważne, że rząd i NBP zapowiedziały wspólne działania w tej sprawie - uważa Ryszard Petru, główny ekonomista Banku BPH.

Premier Donald Tusk kilka dni temu zapowiedział, że Polska mogłaby przyjąć euro nawet w 2011 r. We wspólnej deklaracji rządu i NBP nie ma już mowy o konkretnej dacie. - Dla ekonomistów jasne jest, że może to nastąpić w 2012 r. Data teraz nie padła, bo to, czy Polska przyjmie euro, zależy od zgody Komisji Europejskiej - mówi Petru.

Ekonomista pozytywnie odebrał gest prezesa NBP Sławomira Skrzypka (przeforsowanego na stanowisko jeszcze za czasów rządów PiS), który ramię w ramię wystąpił razem z premierem Tuskiem na wspólnej konferencji. Prezes Skrzypek we wcześniejszych wystąpieniach wielokrotnie powtarzał, że jest neutralny w sprawie euro. Nie chciał się opowiadać po żadnej ze stron, dopóki nie powstanie nowy raport na temat korzyści i kosztów wejścia do strefy euro, który od pewnego czasu przygotowuje NBP.

Wspólne działania rządu i NBP wcale nie oznaczają, że swoje zdanie na temat euro zmienia PiS. A to od tej partii może zależeć zmiana konstytucji, która zdaniem wielu konstytucjonalistów jest niezbędna do przyjęcia euro. - Jesteśmy przeciwni szybkiemu wprowadzaniu euro. Najpierw należałoby doprowadzić do większego wyrównania poziomu rozwoju naszej gospodarki z tym w krajach strefy euro - mówi posłanka PiS Aleksandra Natalli-Świat. Ale podkreśla, że jej partia nie ma nic przeciwko dążeniu do spełnienia przez Polskę kryteriów niezbędnych do przyjęcia euro (m.in. niski deficyt budżetowy czy inflacja), o ile nie będzie miało to wpływu na wzrost gospodarczy w Polsce. W sobotę szef PiS Jarosław Kaczyński powiedział Reutersowi, że poprze szybsze euro tylko wtedy, gdy Polacy opowiedzą się za tym w referendum.

Tymczasem szyki już zwierają eurosceptycy. Europosłowie z ramienia Ligi Polskich Rodzin utworzyli we wtorek Komitet Obrony Złotego - Złotówka Tak. Zapowiadają podjęcie dyskusji o zyskach i stratach z przyjęcia euro. - Będziemy zapraszali do tego komitetu wszystkich polskich uczciwych profesorów i uczonych, którzy mają argumenty, analizy, ekspertyzy świadczące o tym, ile złego wyniknie dla Polski z przystąpienia do strefy euro - powiedział europoseł Dariusz Grabowski na wtorkowej konferencji prasowej.