Blachownia. Ksiądz zginął od ciosów nożem

Wszystko wskazuje, że ks. Wojciech Torchała został brutalnie zamordowany. Śmierć proboszcza parafii Najświętszego Zbawiciela wstrząsnęła mieszkańcami Blachowni i pobliskiego Cisia.

47-letni duchowny od 2001 roku był proboszczem niewielkiego, kiedyś przycmentarnego kościoła w Blachowni-Błaszczykach. Mocno angażował się w życie społeczne: uczył religii w szkole podstawowej w Cisiu, propagował turystykę i sport, trenowana przez niego drużyna piłkarska regularnie uczestniczyła w międzyparafialnych rozgrywkach. - Spotykaliśmy się przy okazji rozstrzygania różnych lokalnych problemów. Dobrze się z nim pracowało - mówi burmistrz Blachowni Zbigniew Nowak. - Ta zbrodnia do dla naszych mieszkańców kolejny szok, przecież do tej pory nie możemy się otrząsnąć po ubiegłotygodniowej trąbie powietrznej.

Ksiądz Torchała miał mieszkanie przy swoim kościele - niewielkim, położonym w lesie na peryferiach miasteczka, tuż przy cmentarzu. Ostatni raz był widziany 20 sierpnia późnym popołudniem, gdy odprawiał mszę.

Następnego dnia, również po południu, przyszła do niego gospodyni z kolacją (nie mieszkała na plebani, przynosiła tylko posiłki i sprzątała). Zobaczyła proboszcza w cywilnym ubraniu, leżącego na podłodze w zaschniętej kałuży krwi. Mieszkanie wyglądało na splądrowane: wyrzucone ubrania z szaf, porozrzucane dokumenty, poprzewracane meble. Serwis kronika kryminalna poleca: Odprawiali czary, a później kryli się w krzakach

Kobieta wezwała pogotowie ratunkowe. Lekarz stwierdził zgon i około godz. 17 zawiadomił policję. Wstępne oględziny wskazywały zabójstwo na tle rabunkowym. Na ciele duchownego, głównie w okolicach klatki piersiowej, odkryto kilkanaście ran kłutych - jakby sprawca z furią zadawał je nożem.

Do pracujących na miejscu zbrodni policjantów z Częstochowy i Blachowni dołączyli funkcjonariusze wydziału kryminalnego Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach.

Początkowo sądzono, że zabójstwa dokonano w czwartek. Sekcja zwłok wykazała jednak, że śmierć nastąpiła już w środę, prawdopodobnie nocą.

Policja utrzymuje, że najpewniejszym motywem był rabunek i że mogło go dokonać kilku sprawców. Wśród parafian pojawiły się pogłoski, że bandyci połaszczyli się na pieniądze, które ksiądz zbierał dla ofiar trąby powietrznej (w niedzielę abp Stanisław Nowak apelował do wiernych, by wspomogli poszkodowanych). Burmistrz Blachowni zastrzega się jednak: - Nie miałem żadnej informacji, by proboszcz zbierał pieniądze. Na pewno nie wpłynęły na konto gminy.

- Choć motyw rabunkowy jest niemal pewny, to nie ma potwierdzenia, że zrabowano datki na ofiary żywiołu - twierdzi Tomasz Ozimek z częstochowskiej prokuratury okręgowej. I prosi, by zgłaszali się na policję wszyscy, którzy w okolicach kościoła i cmentarza przy ul. Kościuszki w Blachowni widzieli w środę 20 sierpnia obce, podejrzanie zachowujące się osoby.