Zwłoki dziecka przeleżały w kostnicy 21 lat

Rada okręgu Enfield w Londynie postanowiła, wbrew woli rodziców, pochować zwłoki dziecka przetrzymywane w kostnicy od 21 lat - podaje brytyjski dziennik "The Guardian".

Christopher Blum zmarł w czerwcu 1987 roku mając 4 miesiące. Jego zamrożone zwłoki do tej pory przetrzymywane są w kostnicy w północnym Londynie, bo rodzice dziecka nie chcą zgodzić się na pochówek. Twierdzą, że patolog podał fałszywą przyczynę zgonu ich syna i domagają się zbadania sprawy.

W dniu śmierci matka chłopca, Mary Blum, zabrała Christophera do szpitala, bo wymiotował po podaniu potrójnej szczepionki przeciw krztuściowi, polio i tężcowi. Po zahamowaniu objawów, matka wróciła z dzieckiem do domu i położyła je spać. Około godz. 21 ojciec Christophera, Steve Blum, znalazł nieżywego syna z rączkami przystawionymi do głowy i zaschniętą krwią wokół nosa. Próbował go reanimować, ale było już za późno.

Po podwójnej sekcji zwłok patolog stwierdził, że zgon nastąpił w wyniku śmierci łóżeczkowej. Jednak rodzice dziecka twierdzą, że przyczyną śmierci Christophera była szczepionka.

Rada okręgu Enfield, która tygodniowo płaci 15 funtów za przechowywanie zwłok w kostnicy, postanowiła pochować dziecko, mimo, że rodzice Christophera nie dopełnili formalności, i do tej pory nie zgłosili jego zgonu. Państwu Blum wyznaczono czas do 18 sierpnia na podpisanie aktu zgonu. Ojciec dziecka zapowiedział jednak, że się nie ugnie. "To obrzydliwe i skandaliczne" powiedział "Guardianowi" Blum. "Nie mają prawa ruszać ciała Christophera. Nie mają też prawa podpisać aktu zgonu w naszym imieniu".

Rada z Enfield otrzymała już zgodę od sądu na zarejestrowanie zgonu Christophera, na podstawie ustawy dotyczącej zdrowia publicznego, i rozpoczęła procedurę mającą na celu pochowanie dziecka.