Zamknęli dziecko w samochodzie

- Przed sklepem stoi zaparkowany samochód, a w środku zamknięte jest małe dziecko - policja odebrała w piątek po południu alarmujący telefon. - Jest upał, a ono płacze

Patrol policji natychmiast pojawił się na parkingu przed Auchanem (bo właśnie o ten sklep chodziło). Okazało się, że faktycznie, przed budynkiem stoi zamknięte auto, w środku siedzi maleńka dziewczynka. A że na zewnątrz panuje wściekły upał, dziecko jest czerwone, spocone i zapłakane.

- Policjanci przez megafon wezwali rodziców dziecka - mówi Anna Lewandowska z biura prasowego płockiej komendy. - Na szczęście jej matka bardzo szybko zjawiła się przy samochodzie.

Półtoraroczną dziewczynkę przebadał lekarz, na szczęście nic się nie stało. Razem z 24-letnią mamą pojechała na komendę na Podolszycach, gdzie policjanci udzielili jej reprymendy. - Kobieta była w potężnym stresie, płakała, powtarzała, że córka to jej skarb. I że nie przyszło jej do głowy, że w niesamowitym upale samochód mógł zamienić się w piekarnik. Myślę, że już na zawsze zapamięta, że tak nie wolno robić - mówi młodszy aspirant Marek Latarski, dyżurny z komendy na Podolszycach.