Banki kontrolują klientów i dzwonią do pracodawców

Z powodu międzynarodowego kryzysu finansowego banki w Polsce coraz częściej pytają pracodawców o zatrudnienie i wysokość zarobków swoich klientów - pisze ?Rzeczpospolita?.

Zdaniem cytowanego przez "Rzeczpospolitą" Dominika Skrzyckiego, naczelnika planów finansowych w MultiBanku udzielanie ryzykownych kredytów może być niebezpieczne dla gospodarki. Dlatego banki zabezpieczają się przed udzielaniem kredytów o podwyższonym ryzyku.

Bankowcy coraz skrupulatniej sprawdzają kredytobiorców, a także uzależniają koszt kredytu od ryzyka w danej grupie klientów - pisze "Rz". Sprawdzają np. czy informacje o zatrudnieniu i zarobkach są zgodne z rzeczywistością i potwierdzają to często telefonicznie.

Według gazety to kontrowersyjny sposób, ponieważ rodzi ryzyko, że te dane trafią do osoby nieuprawnionej. Małgorzata Kałużyńska-Jasak z Biura Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych dodaje, że pracodawca może udzielić takich informacji, tylko wówczas, gdy jest 100-procentowa gwarancja, że trafiają do osoby uprawnionej.

Większość pracodawców, zwłaszcza w dużych firmach nie chce brać na siebie ryzyka i nie udziela informacji. Według "Rzeczpospolitej" nie oznacza to odmowy udzielenia kredytu. Banki proszą wtedy np. o umowę o pracę i PIT za ubiegły rok lub historię rachunku bankowego.