Policjant: Wykup się złodziejom

Złodzieje na oczach policjanta włamali się do samochodu. Funkcjonariusz, zamiast skierować właściciela auta do swojego komisariatu, wysłał go do złodziei, by wykupił skradziony towar. Tak twierdzą świadkowie. Sprawę bada prokuratura.

Kradzież wydarzyła się 20 czerwca po południu, w sąsiedztwie placu manewrowego dla samochodów nauki jazdy przy ulicy Grygowej na Felinie. Do zaparkowanego dostawczego mercedesa na chełmskich numerach rejestracyjnych podbiegło kilku nastolatków i po włamaniu się do środka zabrali nadajnik CB radio, kask motocyklowy i kilka drobiazgów. Kiedy po pięciu minutach na miejsce dotarł właściciel okradzionego samochodu, podszedł do niego jeden z instruktorów nauki jazdy, który był świadkiem włamania. Z zeznań mieszkańca Chełma wynika, że mężczyzna widząc włamanie nie wezwał policji, ale doradził poszkodowanemu, by udał się za sąsiedni blok, gdzie uciekli złodzieje. Właściciel mercedesa posłuchał rad instruktora, dotarł do włamywaczy i po zapłaceniu 150 zł okupu odzyskał skradzione rzeczy.

Jednak na tym nie koniec sprawy. Zdenerwowany mieszkaniec Chełma zawiadomił o kradzieży policję. Składając zeznania opowiedział też funkcjonariuszom o "życzliwym instruktorze", który powiedział mu, gdzie ukryli się złodzieje.

Policjanci wezwali na przesłuchanie właściciela firmy szkolącej przyszłych kierowców, gdzie pracował instruktor. Ten wziął grafik i ustalił, że chodzi o Mariana P....oficera dyżurnego z VI komisariatu przy ul. Gospodarczej, który po godzinach dorabia jako nauczyciel w firmie szkolącej przyszłych kierowców. To właśnie VI komisariat nadzoruje Felin i ulicę Grygowej.

Marian P. w zeszłym tygodniu stracił pracę w szkole nauki jazdy. - Takie zachowanie nie przystoi zawodowi instruktora. To niegodziwe - tłumaczył w rozmowie z "Gazetą" oburzony właściciel szkoły jazdy.

Asp. Sztabowy Marian P. w policji służy od 19 lat. W VI komisariacie pracuje czwarty rok. Wśród przełożonych cieszy się dobrą opinią. Od kilku dni bezskutecznie chcieliśmy się z nim skontaktować. Nie udało się nam, bo przebywa na urlopie.

Prowadzącej śledztwo w sprawie włamania do mercedesa Prokuraturze Rejonowej Lublin-Południe jak dotąd nie udało się wskazać złodziei, którym wykupił się mieszkaniec Chełma. Po tym jak zeznania w tej sprawie złożył właściciel szkoły nauki jazdy, śledczy wyjaśniają też, czy oficer dyżurny z VI komisariatu dopełnił swoich obowiązków. - Dopiero rozpoczynamy śledztwo w tej sprawie. Dotąd nie przesłuchaliśmy ani poszkodowanego, ani funkcjonariusza z VI komisariatu - tłumaczyła w środę Aldona Stefańczak, szefowa Prokuratury Rejonowej Lublin-Południe.

W piątek, z uwagi na to, że śledczy z tej jednostki współpracują z policjantami z Gospodarczej, Stefańczak wystąpiła do Prokuratury Okręgowej w Lublinie z wnioskiem o przekazanie tej sprawy poza jej rejon.

Mariusz Szadurski, komendant VI komisariatu, nie chciał rozmawiać o tej sprawie z "Gazetą" odsyłając do komendy miejskiej. Komendant miejski Mirosław Sokal jest na urlopie. Piotr Branica z biura komunikacji społecznej oświadczył, że do czasu zapoznania się z materiałami sprawy komendant VI komisariatu nie będzie jej komentował.

Informacje z Lublina . Polecamy: Młodzieży na wycieczce do Włoch skradziono autokar